Szczęściarz

IMG_20160425_180409

Któż z fanów literatury pełnej miłosnych uniesień, nieszczęśliwych splotów akcji oraz wzruszających happy endów nie zna Nicholasa Sparksa? ‚Ostatnia piosenka’, ‚Pamiętnik’ i wiele wiele innych wspaniałych książek jego autorstwa sprawia, że ocieramy łzę, zamykając ostatnie strony jego powieści. Na ich podstawie nagrano wiele filmów. Większość z nich oglądałam z zapartym tchem. Do nich z pewnością należy ‚Szczęściarz’, o którym dziś mam ochotę Wam napisać.

Młody, przystojny, silny mężczyzna imieniem Logan jest żołnierzem w amerykańskiej armii. W swojej wieloletniej służbie trafia na wojnę w Iraku. Każdego dnia widzi śmierć, ludzkie cierpienie, morza łez wymieszanych z krwią. Każdego dnia dba o swoich współtowarzyszy broni bardziej, niż o siebie. Pewnego razu, siedząc na skałce, w oddali widzi połyskującą fotografię. Rusza w odmęty pustynnych piasków, aby zobaczyć, kim jest postać na zdjęciu. Ku jego zdumieniu, widzi na nim piękną kobietę o czarującym uśmiechu, pięknych błękitnych oczach i blond anielskich włosach. Niespodziewanie w tej samej chwili na miejsce, w którym przebywał jeszcze kilka minut temu, spada bomba. Giną wszyscy o prócz niego i kolegi, który ruszył w ślad za nim. Z tyłu fotografii widnieje napis: Uważaj na siebie. Logan traktuje zdjęcie jako swój talizman, a kobietę jako anioła, który uchronił go od śmierci.

Po misji w Iraku wraca do kraju, lecz nie radzi sobie z normalnym życiem. Gdy siostrzeńcy grają w grę, typową strzelankę, on wręcz zamiera na odgłosy strzałów, padające z telewizora. Postanawia więc porzucić dotychczasowe życie i w towarzystwie psa, Zeusa, rusza pieszo na poszukiwanie kobiety ze zdjęcia. Ułatwia mu fakt, że w tle widać budynek, który jest tylko w jednym mieście. Przemierza więc drogę i dociera do świata, w którym żyje Beth. Tu zaczyna się ich historia miłosna, pełna nie tylko romantycznych chwil, ale przede wszystkim pełna bólu i niemożności pogodzenia się z przeszłością. Oglądając ten film spotykamy się ze śmiercią, z samotnością, niezrozumieniem, ale i ogromną miłością, erotyzmem oraz siłą.

Nie zdradzę Wam, kim jest Beth i jak skończy się ta historia, ponieważ myślę, że sami powinniście ją obejrzeć i ocenić. Polecam szczerze, a ‚Szczęściarz’ ląduje na mojej półeczce, bo mam do niego zamiar wracać.

Jedynym minusem jest niedobranie głównej bohaterki. O ile Z. Efrona zawsze uważałam za tanią ‚gwiazdkę’ Disneya, tak w filmie ‚Szczęściarz’ spisał się na medal. Natomiast  T. Schilling zdecydowanie za poważnie (nie chcąc używać słowa za staro) wygląda u jego boku. Mimo tego, film warty obejrzenia.

Pozdrawiam!

A.

37 przemyśleń na temat “Szczęściarz”

  1. consek pisze:

    Przekonałaś mnie do książki. Film sobie daruję.

    1. Ania pisze:

      To już pół sukcesu :)

  2. ~jotka pisze:

    Czasami nie pasuje nam obsada aktorów, zwłaszcza gdy czytało się książkę, nie lubię takich rozczarowań, ale cóż reżyser ma do tego prawo.

    1. Ania pisze:

      Zgadza się. Najgorsze jest dla mnie to, gdy najpierw obejrzę film, a potem przeczytam książkę. :)

  3. oj chyba nie dla mnie…. ale myślę że wiele zwolenniczek ta książka znajdzie:))

    1. Ania pisze:

      A dlaczego? Wolisz inny gatunek? :)

      1. Wstyd przyznać ale ja naprawdę mało czytam…- ostatnio tylko procedury i regulaminy do pracy

        1. Ania pisze:

          Czyli dużo. A że to nie książki, tylko dokumenty, to już nieważne :))

  4. ~boja pisze:

    Nie mógłbym tego czytać. Za łatwo się wzruszam…

    1. Ania pisze:

      he he to tak jak mój mąż :)

  5. ~Ultra pisze:

    Bardzo lubię czytać recenzje z książek. Zwykle człowiek nie jest w stanie wszystkiego sam dostrzec, więc cieszę się, gdy ktoś przypomni istnienie ciekawych i godnych polecenia książek i filmów. Nie czytałam książki, ale swą notką zachęciłaś mnie do sięgnięcia po nią. Dziękuję za wpis.
    Serdeczności dla Ciebie, Aniu.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się Ultro i pozdrawiam cieplutko :)

  6. gabunia76 pisze:

    O, fabuła i Twoja recenzja mnie zaciekawiła, więc na pewno oglądnę, bo na czytanie nie mam ostatnio czasu :)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się Gabuniu, buziaki! :)

  7. ~Gabrysia pisze:

    Pamiętnik i Noce w Rodante to moje „kultowe” filmy. Tego filmu nie widziałam , postaram się w najbliższym czasie nadrobić zaległości

    1. Ania pisze:

      Och zgadzam się. Te filmy przejdą do historii kina :)

  8. ~mlodakk pisze:

    Czytałam kilka jego książek, a filmów też kilka oglądałam, ale tej książki jakoś sobie nie kojarzę. Z tego co opisałaś musi być ciekawa i wciągająca

    1. Ania pisze:

      Wg mnie nawet bardzo :)

  9. ~Anna pisze:

    Miałam w swoim czasie fazę na Sparksa, dalej lubię, ale prawda jest taka, że jego książki sa wszystkie takie same. I, jak dla mnie obecnej, już za ckliwe. Ekranizacje są zwykle bardzo poprawne, akurat na nudny wieczór w środku tygodnia. Wyjątek robię dla Listu w butelce, własnie ze względu na obsadę – to można obejrzeć nawet drugi raz, jak ktoś lubi płakac.
    Ogólnie – Sparks tak, ale bez uniesień i dzikich zachwytów – ot, czytadła jakich wiele, dobre by się odpręzyć. I tyle.

    1. Ania pisze:

      Zależy co kto lubi. Ja uwielbiam i doznaję uniesień oraz dzikich zachwytów nad taką literaturą :) Pozdrawiam cieplutko :)

  10. Książkę czytałam już kilka miesięcy temu. Oczywiście podobnie jak inne części z zapartym tchem i ogromem emocji towarzyszącym tej chwili. Gdy dobrnęłam do ostatniej strony było mi mało. Film więc z całą pewnością obejrzę :)

    1. Ania pisze:

      Takie książki są najlepsze. Dobijamy do końca, czując niedosyt :)

  11. Wow! historia ze zdjęciem i napisem przyprawia nas o małe ciarki :) Musimy obejrzeć koniecznie :)

    1. Ania pisze:

      Dajcie znać, jak wrażenia :)

  12. ~Emza pisze:

    O, fajnie akurat szukam jakiegoś filmu na wieczór:)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że pomogłam :)

  13. ~Maria N. pisze:

    Choc nie przepadam za tego typu filmami to tym razem zrobię wyjątek ;)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się :))

  14. Zainteresowałaś mnie i filmem, i książką. Mówisz, że Zac Efron nie spaprał roli? Mam do niego taki uraz przez te High School Musical, że omijam wszystkie filmy, w których gra :P

    1. Ania pisze:

      Ja też myślałam, że na zawsze pozostanie gwiazdką Disneya. Tym razem się postarał :)

  15. Nie trawię Nicholasa Sparksa :) Ani filmów na podstawie jego książek :)

    1. Ania pisze:

      Trudno, może następnym razem trafię w Twoje gusta Zielona Małpko :)

  16. kaminska pisze:

    Zauważyliście pewien schemat w tworzeniu okładek do takich książek? Na prawie każdej para ma już za chwilę się całować. Straszne!

    1. Ania pisze:

      Straszne? A mnie to nie przeszkadza. Ba! Nawet lubię oglądać ładnych, zakochanych ludzi :)

  17. Shorty pisze:

    Jeśli przepadasz za Sparksem, to z całym sercem polecam ci „Wybór”. Czytałam ją dwa lata temu i do dzisiaj się nią zachwycam. :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook