Serce jak Big Mac

Zdjęcie z fanpage`a Buła&Burger`s

Serce jak Big Mac, kto by pomyślał o tak smacznym porównaniu… Skąd je wzięłam? A no  z wczorajszego seansu Kina Konesera,a ściślej mówiąc z filmu ‚Nigdy nie jest za późno’ z fenomenalną rolą Meryl Streep. Chcecie więcej o złamanym sercu, Big Macu i Meryl? Zapraszam do jeszcze gorącego postu :)

7697716.3

Tradycyjnie na Kino Konesera wybrałam się w towarzystwie siostry (Może pamiętacie Amy?) przekonana, że ‚Nigdy’ okaże się kolejną banalną amerykańską historią. Znana aktorka i fabuła mielona przez wielu reżyserów, czyli podstrzała gwiazda rocka. Cóż może mnie zaskoczyć? Jednakże Jonathan Demme (reżyser) zrobił wszystko, aby wzbudzić we mnie mnóstwo pozytywnych uczuć. ‚Nigdy’ to rzeczywiście historia przemijającej gwiazdy, ale zaskoczę Was- kobiety. Na ogół widzieliśmy starych rockmanów, kończących jako narkomani i alkoholicy z dziwkami na kolanach. Nie tym razem. Tym razem to Meryl wciela się w postać osoby, która porzuciła w młodości męża z trójką dzieci, ogłosiła upadłość, pracuje w markecie na kasie, aby mieć co jeść, a raczej co pić, bo od mocnych trunków nie stroni. Po latach dostaje telefon od byłego męża. Okazuje się, że ich córka ( w tę rolę genialnie wcieliła się prawdziwa córka Meryl, Mamie Gummer) została zdradzona i porzucona przez świeżo poślubionego męża, a na dodatek chciała z tego powodu popełnić samobójstwo. Gdy udało się ją odratować, dziewczyna wpadła w depresję. Nie jadła, nie spała, nie myła się (co naprawdę było widać na filmie), odmawiała terapii. Pete (owy były mąż głównej bohaterki) prosi, aby spędziła z córką trochę czasu. Ta rzuca wszystko i za ostatnie pieniądze kupuje bilet na samolot. To co zastanie na miejscu, to obraz nędzy i rozpaczy. Córka snuje się po wielkim domu niczym wrak człowieka, syn ma zamiar ożenić się, lecz zamiast biologicznej matki, zaprasza na ślub aktualną żonę ojca. Załamana Linda (czy Ricki, bo tak chce, aby ją nazywano) wraca do swojego świata i ku zaskoczeniu otrzymuje pocieszenie w ramionach kolegi (basisty) z jej bandu. Co więcej, okazuje się, że mężczyzna kocha ją od wielu lat, tylko ona,  zraniona i nieco zdziczała kobieta, nie dostrzega tych uczuć. Reszta to już lawina przezabawnych oraz wzruszających sytuacji, przeplatanych ze sobą w niesamowity sposób. Przyznam, że chusteczki na tym seansie mile widziane. :)

Podczas filmu urzekło mnie jedno. Jak pięknie można przedstawić dojrzałych ludzi. Mimo, że Linda to kobieta biegająca w obcisłych skórach i warkoczykach na głowie, to jednak wciąż pozostaje kobietą, potrzebującą wsparcia, ciepła, czułości. Ludzie mimo upływającego czasu wciąż chcą być szanowani, kochani, potrzebni, o czym często zapominamy. O czym zapominają reżyserzy. Na ogół pokazując nam piękne dwudziestolatki cierpiące z miłości do przystojnych równolatków, aby na końcu filmu jednak połączyć ich ‚happy endem’.Tu J. Demme zrobił wszystko na odwrót: pokazał, że to facet może cierpieć z miłości, że kobieta w wieku 50-, 60- i więcej też kocha i chce być seksi, że w ogóle kobieta może porzucić rodzinę (!),  pokazuje, że ludzie dojrzali też uprawiają seks, robią zwariowane rzeczy…

Zapytacie jednak, skąd to porównanie serca do Big Maca? W filmie jest pewna scena, gdzie Linda i Pete robią wszystko, aby wyciągnąć córkę z depresji. Spędzają z nią wieczór, podczas którego Linda wyjaśnia, że nasze serce nie jest jak stek. Bo stek, jak stek, kawał mięsa, który po nakrojeniu już zawsze będzie miał bliznę. Nie! Nasze serce jest jak Big Mac i inne świństwa z sieciówek przepełnione chemią. Może i się starzeje, ale nigdy się nie zmienia, nie gnije. Połóż Big Maca w szafce, a po dziesięciu latach zobaczysz, że jest tym samym Big Mac’iem, co dawniej. Tak samo jest z naszym sercem. Możemy go nie używać, możemy udawać, że go nie ma. Inni ludzie mogą chcieć pociąć je na milion kawałeczków, ale pamiętajmy nasze serce się nie zmienia…

FILM GORĄCO POLECAM!

Moja skala 9/10.

Buziaki!

A.

P. S. Wybaczcie długą nieobecność, ale to już wyjaśniałam na facebooku. Kochani, dajcie mi chwilkę, a obiecuję, że nadrobię i swoje konwenanse i Wasze blogi. A dziś trzymajcie kciuki, zaczynamy ostro pracę nad moją książką. :)

P.S. 2 Film zaczyna się piosenką ‚American Girl’ . Gdy klikniecie na tytuł odeśle Was do muzyki z filmu. Polecam :)

34 przemyślenia na temat “Serce jak Big Mac”

  1. ~feel-sexy pisze:

    No proszę, w ogóle nie brałam tego filmu pod uwagę, a teraz zaczynam się wahać ;) może okazać się zabwienny w jakiś smutny październikowy wiezór.

    1. Ania pisze:

      Myślę, że nie pożałujesz. Można i się pośmiać i wzruszyć.

  2. ~jotka pisze:

    To sobie Aniu popłakałaś, a ja z mężem horror oglądałam i nawet dobry był…porównanie serca do Big Maca tak mi się średnio zgadza, ale trudno. A film wart rozważenia, nawet ze względu na Meryl Streep, której chyba wszystkie filmy są świetne :-)

    1. Ania pisze:

      Ojoj, nie oglądam horrorów. Kilka lat temu po jednym nie spałam prawie 2 tygodnie, od tamtej pory wybieram komedie :)

  3. ~Michał pisze:

    Wysoka ocena! Ale dla mnie wszystkie tegoroczne filmy są tylko urozmaiceniem czekania na główne dzieło – Gwiezdne Wojny! ;D Haha! :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    1. Ania pisze:

      Michał, a sio mi z tymi Gwiezdnymi Wojnami. Masakra. Nigdy nie oglądałam, ale wszyscy się nimi fascynują :) Ja również pozdrawiam!
      P.S. Byłam u Ciebie na nowym blogu, jest świetny!

  4. Spodziewałam się porównania do wielkości (BIG). Myślę, że chętnie wybiorę się na ten film, bo zapowiada się świetnie.

    1. Ania pisze:

      Mam nadzieję, że po seansie pozostaną wyłącznie pozytywne emocje :)

  5. Bardzo lubię Meryl :) Niniejszym wciągam ten film na dłuuuga listę tych do obejrzenia. Przypomniał mi się film „Co się wydarzyło w Madison County” :))

    1. Ania pisze:

      A tego nie oglądałam. Muszę nadrobić! :)

  6. haha, porównanie do Big Maca trafione w 10! :D
    jak zawsze zachęcająca recenzja ;)
    dobrze, że wróciłaś ;)

    1. Ania pisze:

      Dziękuję kochana :)

  7. ~hegemon pisze:

    Muszę zobaczyć, dzięki za podpowiedź :-)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że wstrzeliłam się w Twój gust Hegemonie. Film świetny. Daj znać, po seansie! :)

  8. ~Gosia pisze:

    Mam ogromne zaległości w filmach. I we wszystkim w sumie. Ale namówiłaś mnie, teraz ja muszę namówić męża :)

    1. Ania pisze:

      Wybierzcie się na randkę do kina. Dzieciątko zostanie z babcią, a Wy sobie troszkę odpoczniecie, a przy okazji obejrzycie dobry film. Udanego seansu :)

  9. ~Gabrysia pisze:

    Ucieszyłam się Aniu, że wielu zaległości nie mam u Ciebie na blogu, bo ja dopiero dziś wróciłam z podróży. Pięknie opisałaś film, chyba trzeba go obejrzeć. Pozdrawiam serdecznie – jak zdrówko ?

    1. Ania pisze:

      Gabrysiu, a gdzie Ty tak podróżowałaś? :)
      Zdrówko, podupada. Jak na razie równia pochyła. Miejmy jednak nadzieję :)

  10. Porównanie i jego wytłumaczenie jest genialne i jakie prawdziwe! :D
    Pierwszy raz widzimy w ogóle plakat z tego filmu ale my gustujemy w innym kinie, więc trzeba nam to wybaczyć xD

    1. Ania pisze:

      Wybaczam kochane :)

  11. Właśnie poprosiłam ” nie męża ” by sprawdził czy ten film jest na CDA . Ja natomiast chce polecić Ci film , który oglądałam właśnie na CDA ( strona do otwierania/oglądania filmów bez ściągania ). Film nosi tytuł ” Motyl” Opowiada o pięćdziesięcioletniej kobiecie , wykształconej, inteligentnej pani doktor, która przedwcześnie zapada na chorobę alchajmera.Czuje jak choroba postępuje odbierając jej z każdym dniem tożsamość i wspomnienia……Polecam gorąco

    1. Ania pisze:

      Dziękuję Kochana, na pewno obejrzę. Lubię tego typu tematykę.

  12. ~Gaja pisze:

    Ja również (jak Gosia) mam zaleglości w filmach, bardzo rzadko oglądam, jeśli już to jakiś krwisty thriller o północy, kiedy dzieci przyjadą na weekend. Niestety nie przepadam za filmami wyciskającymi łzy, bo wtedy za bardzo się wczuwam w akcję i cała opływam smutkiem. Po strasznych filmach, drugie w kolejności są dobre komedie, ale nie takie delikatne tylko raczej typu „Zgon na pogrzebie” ;-)

    1. Ania pisze:

      Po thrillerze na pewno bym nie zasnęła :)

  13. ~CanBe.pl pisze:

    Dopisuję film do listy na jesień 2015 :) Dziękuję za inspirację!

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że się do czegoś przysłużyłam. Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wizytę na konwenansach :)

  14. ~Jan pisze:

    Pani Aniu, oglądałem ten film. Rzeczywiście dobry. Brzydziły mnie tylko (mnie jako faceta, w mniej więcej podobnym wieku do bohaterki) odkryte ramiona Meryl. Obwisłe, pomarszczone, blade. Myślę, że mogli ją momentami zakryć jakąś skórzaną kurtką.

    1. Ania pisze:

      Fakt, sama również zwróciłam na to uwagę. Były momenty, gdzie ‚rockowość’ bohaterki była nieco w nadmiarze. Jednak myślę, że to było celowe. Wydaje mi się, że reżyser specjalnie pokazał kilkudziesięcioletnią kobietę taką jaka jest: bez retuszu, bez nadmiaru udogodnień itd. No niestety kobiety bywają blade, mają zmarszczki, cellulit, rozstęp i inne mankamenty i nic na to nie poradzimy. Najlepiej to pokochać :)

  15. ~Maria N. pisze:

    Nie chciałam go oglądać, bo też wydawało mi się że to będzie kolejna głupiutka opowieść, ale jak Ty zachwalasz to już wiem, ze warto obejrzeć :)

    1. Ania pisze:

      Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

  16. Genialne porównanie, no i jeszcze lepiej wysunięte wnioski! Akuratnie zastanawiałem się ostatnio, jaką romedię komantyczną obejrzeć. Dobrze, że na Ciebie trafiłem. Pewnie będę zaglądał częściej!

    1. Ania pisze:

      Dzięki i zapraszam częściej :)

  17. ~singiel mama pisze:

    Kurcze z przyjemnością to kiedyś obejrzę… ale jak już trafi na mniejsze ekrany. Piękna opowieść o dojrzałości, o przewrotności losu i o miłości. Zaintrygowałaś mnie.

    1. Ania pisze:

      Film naprawdę wg mnie dobry. Zwiastuny, plakaty itd kompletnie mnie zmyliły. Na pozór płytka treść zmieniła się w głębokie przesłanie. Polecam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook