Pani! Tu nie ma, że bez kolejki!

406H

Wtorek, godzina 7:00

Mam badania krwi, a że rejestracja jest od 7:30, a ja na sam widok igły mdleję, jadę w kolejkę już punktualnie o 7:00. Wchodzimy z Mężem ( w takich chwilach dba o to, że jeśli zemdleję, to tylko żebym się nie potłukła, jak łupnę o ziemię :). W kolejce trzech panów. Jestem czwarta. Ok. Tyle to dam radę. Po mnie wchodzi starsza pani i tłumy innych osób, grzecznie stojących w kolejce. Wszyscy uprzejmi, proszę, przepraszam, dziękuję. W końcu prywatne laboratorium, to i kulturkę zachować trzeba. A przynajmniej stwarzać pozory :)

Godzina 7:30

Piękna pani za szklaną szybą zaczyna rejestrację. Wszyscy potulnie stoimy. Jedni pakiet cukrzycowy, inni pakiet wątrobowy. Ba! Ja dzisiaj cwaniakuję, bo nie kupuję żadnych pakietów, a wyłącznie badania na tarczycę. Po ostatniej wizycie w laboratorium, podczas której pobrano mi 6 probówek krwi, uważam, że wystarczy już tego szastania na prawo i lewo moimi krwinkami. :D  Więc przygotowuję skromne 40 zł, kartę stałego klienta i oddycham spokojnie. Nagle do poczekalni wparowuje kobieta. Przepycha się bez skrupułów i staje jako pierwsza.

- Proszę pani, ale tu jest kolejka! My tu już ponad pół godziny czekamy!- woła kobieta, która przyszła za mną.

- Ale ja jestem w ciąży!-  krzyczy z pogardą kobieta z zaokrąglonym brzuszkiem.

- Ta pani też jest w ciąży i nie pcha się po chamsku- kontynuuje staruszka wskazując na mnie. Tłum nagle z zaciekawieniem spogląda na mój duży, jak na czwarty miesiąc brzuch. Kobieta w ciąży ma to gdzieś i wprost z recepcji rusza do gabinetu.- Pani też niech wchodzi bez kolejki- dodaje do mnie staruszka.

- Nie. Dziękuję- zapadam się pod ziemię.- Postoję.

I choć wiem, że może mi się zrobić słabo, bo Junior daje w kość, to jednak uważam, że kolejka rzecz święta.

- Słabo mi!- mówi staruszka z przedostatniego miejsca.- Ja też muszę bez kolejki!- rozpycha się, choć wygląda kwitnąco i wręcz frunie przez rozwścieczony tłum.

Pielęgniarka zgadza się na staruszkę bez kolejki, bowiem boi się, żeby jej z tego świata nie zeszła. Ludzie wzburzeni. Kobieta w ciąży, staruszka… I kto jeszcze?! Nie ukrywam, też mnie to zaczęło irytować. Nie po to tracę swój wolny dzień, nie po to zrywam się skoro świt, żeby teraz wszystkich przepuszczać.

Nagle do poczekalni wbiega kolejna kobieta, mówi, że jej też słabo i też musi bez kolejki.

- Cóż za chamstwo!- wścieka się pani za mną i zaczynają dyskusję „Tu obowiązuje kolejka!” „Czego się pani tak pcha bezczelnie!?” ” A co panią tu obchodzi jak ja się czuję?!”

W końcu ludzie z kolejki mają dość i postanawiają nikogo nie przepuścić. Ja z opóźnieniem płacę i mówię, że nawet osobiście wyników nie odbiorę, tylko przez Internet, co by popołudniu znów w kolejce nie stać.

- Mówiłam, żeby pani pierwsza weszła. Widziała pani, że w ciąży bez kolejki…- zaczepia mnie kobieta, która walczyła przed chwilą z ciężarną, staruszką i inną „mdlejącą”.

- Ale mi tak głupio. Po to przyjeżdżam wcześniej, żeby nie robić kłopotu…- wyjaśniam. Znam te kolejki- robię tu badania kilka razy w miesiącu, znam ludzi i sama nie lubię, jak ktoś się wpycha na trzeciego.

- Bo pani to przynajmniej wychowana. I tamta, żeby poprosiła, że w ciąży, to byśmy ją przepuścili, ale po chamsku się wcisnęła i jeszcze burczy, że ma prawo…- wzdycha kobieta.

I tak sobie pomyślałam, że faktycznie życzliwością dużo więcej się ugra. Ja tylko stałam z boku, uśmiechałam się i cierpliwie czekałam na swoją kolej, a ludzie bez niczego chcieli mnie przepuścić. Natomiast ta spóźniona kobieta, wcisnęła się na siłę i jeszcze zaczęła wykłócać, budząc w tych ludziach złość i poirytowanie.

Także kochani, słońca życzę i żebyśmy wszyscy życzliwiej na siebie spojrzeli, bo i ta w ciąży może się źle poczuć lub udawać i korzystać „bo jej się należy” i ta, która na pierwszy rzut oka- zdrowa jak ryba może potrzebować pomocy. Mimo tego, iż mój stan różnie wpływa na samopoczucie, to potrafię przepuścić np. w markecie pana z flaszką wódki. No bo na co ma tak stać nieborak, kiedy w gardle suszy, a ja przed nim z pełnym koszem zakupów… :)

Buziaki!

Ania

15 przemyśleń na temat “Pani! Tu nie ma, że bez kolejki!”

  1. ~jotka pisze:

    O, jakie to znajome! Kiedyś ucieszyłam się, że jestem pierwsza do dentysty. Gdy pani doktor zaczęła przyjmować, okazało się, że jestem któraś z kolei, bo: pracownik służby zdrowia, honorowy dawca krwi, kobieta w ciąży, uczeń z bólem, a ja? Wszyscy oni mieli prawo, więc czemu czułam się dziwnie?
    Gratulacje, będzie silne, skoro już teraz daje popalić ;-)

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. I zaraz okazuje się, że wszyscy mają pierwszeństwo, tylko nie ci którzy czekają :)
      Będzie silne, bo już dużo przeżyliśmy, a poza tym już lekarz zapowiedział, że będzie duże po Tatusiu :)

  2. ~Ewa pisze:

    Wzruszyła mnie życzliwość dla pana z flaszką w dłoni. Też bym przepuściła, mimo że z racji wieku …..

    1. Ania pisze:

      No ja tak mam, że nie patrzę jaki człowiek, tylko jakie ma potrzeby, a pana ewidentnie suszyło :)

  3. ~Jaga pisze:

    :) …Nie zawsze, jak widzisz mafia geriatryczna, górą. Już wiem dlaczego o młodych mamusiach mówi się nie zawsze fajnie. Ostatnio jedna z blogerek nie zostawiła suchej nitki na „świętych krowach.” Byłam zniesmaczona jej teoriami, ale po Twojej relacji widzę, że coś w tym jest.
    A w ogóle, Droga Aniu, to gratuluję powiekszenia rodziny :)

    1. Ania pisze:

      Dziękuję :) Tak, to prawda. Kiedy nie dotyczył mnie ten temat, to nie zwracałam mocno uwagi na ich zachowanie, ale z drugiej strony wiem, że to bywa różnie. Ja nie mówię, bo wiadomo potrzebujemy więcej wyrozumiałości, ale z drugiej strony musimy pamiętać o kulturze i zdrowym rozsądku. Mi by w życiu do głowy nie przyszło kłócić się z tłumem, a tamta kobieta chyba była większą wojowniczką :)

      1. ~Jaga pisze:

        Niestety była bym pierwsza, która by zwróciła uwagę i powiedziala głośno NIE cwaniactwu. I to wcale nie w swojej obronie…

        1. Ania pisze:

          No niestety irytujący są ludzie, którzy kłamstwem i cwaniactwem chcą coś ugrać.

  4. ~kloszard pisze:

    Trzeba wyjechać by pobrali krew gdzie indziej, bez kolejki, może z głową razem…Cóż z faktu ,że wdepnęłam w g…. Jak tego ponownie nie zrobić. Barcelona jest przereklamowana. Jak większość miejsc które są …modne…

  5. ~iwona pisze:

    Aniu, korzystaj ze swojego przywileju, nie warto sie męczyć, mdleć lub zasłabnąć bo i tak nikt nie doceni Twojej klasy. Pełna zgoda, że trzeba sie upomnieć kulturalnie, ale koniecznie trzeba. Pozdrawiam i zyczę dobrego samopoczucia. Uściski dla Juniora

  6. ~ariadna pisze:

    Jak znam siebie, też bym pewnie grzecznie stała w kolejce. Nigdy nie potrafiłam rozpychać się łokciami… ;)

  7. ~Ania pisze:

    Podobnie, jak Ty mam na imię Ania i jestem w ciąży. Co prawda, ja dopiero na początku, bo to 6. tydzień, ale właśnie szukałam opinii innych kobiet, co sądzą o pierwszeństwie dla ciężarówek. Co blog czy portal to inna opinia. Boję się, że jeśli skorzystam z przywileju, to ludzie mnie zlinczują w kolejce. Z drugiej strony nie czuję potrzeby wymuszania, bo czuję się świetnie (narazie). Ciekawa jestem co będzie dalej… :)
    Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Juniora :)

  8. Chyba każdy ma za sobą jakieś przygody z kolejki do lekarza/przy kasie/w aptece itd. Rozpychanie się łokciami to nie nasza bajka ;)

  9. Chyba 2-3 lata temu jakiś starszy pan stojąc w kolejce do lekarza doczekał się wreszcie miejsca siedzącego. Usiadł więc wygodnie oparty między ścianą i framugą drzwi i zasnął … na zawsze. Okazało się, że przyszedł z bólem w klatce piersiowej a zmarł na zawał.
    Pozdrawiam

  10. kolejka rzecz swieta? nie wiem…zalezy jakie zasady panuja w danym punkcie, czasami przyszle mamy wchodza bez kolejki ;)

Odpowiedz na „~kloszardAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook