O tym jak Ania staro się poczuła

217H

W zeszłym tygodniu

Wchodzimy do sklepu.Tym razem to nie lumpeks, aczkolwiek jeden z tańszych, iławskich centrów handlowych :) Mąż przepada gdzieś na dziale z T-Shirtami. Ja ruszam w swoją stronę. Skanuję wieszaki z prędkością światła. Kolory, fasony, sukienki, koszulki, spodnie. Kolejno następuje segregacja. Ładne do koszyka. Brzydkie zostaje na miejscu. Ładne do koszyka. Brzydkie na.. itd.

Kątem oka dostrzegam dwoje ludzi. To znaczy najpierw odbiera ich mój zmysł słuchu, ponieważ zachowują się nad wyraz głośno. Kiedy dziewczyna buszująca m. strojami kąpielowymi zaczyna kląć, przenoszę na nią swój wzrok.

- Weź mnie nie wku***- rzuca do chłopaka stojącego obok. Ona ładna blondyneczka, na oko 16 lat, nazwijmy ją Śliczna. On przygarbiony, wręcz wychudzony, z nieumytymi włosami, raczej równolatek Ślicznej, dajmy na to-Skejcik (od stylu ubrań, jakie ma na sobie).

- Ja cię wku***? To po co kazałaś mi iść z tobą na zakupy?- odpowiada łamaną polszczyzną Skejcik, dumnie odrzucając tłustą grzywkę na bok.

- Jesteś moim facetem. Masz chodzić tam, gdzie mi się podoba- mówi Śliczna.- Dobra, biorę te trzy i idziemy do przymierzalni- zarządza nagle. Uprzytamniam sobie, że ich podsłuchuję, więc szybko zanurzam się m. białymi T-Shirtami z napisem: Zawód wyuczony? Śpiąca Królewna!  oraz Mam wyjeb*** :)

- Poje***?!- słyszę nagle znajomy głos. Podnoszę wzrok. Skejcik stoi nieopodal mnie, śliczna kilka metrów przed nim, obładowana stanikami, które zapewne wykorzysta na najbliższym plażingu. – Przestań się patrzeć na tę panią i chodź tu.

Panią? Jaką panią? Rozglądam się. Wokół żywej duszy.  Ani jednej kobiety na damskim dziale. Nawet ekspedientki, gdzieś przepadły. Pewnie poszły ‚doradzać’ mojemu mężowi. Szukam więc owej pani, na którą zagapił się Skejcik. Nagle dociera do mnie, że Śliczna mówiła o mnie. Skejcik najwyraźniej zagapił się na MNIE! Ale że panią? Nawet mdłości, że mogę podobać się młodszym facetom, gdzieś zniknęły. Przez myśl przechodzi mi tylko jedno słowo: PANIĄ!!!

Że dlaczego ja pani… Jak to pani… Przecież pani to starsza kobiecina, dama wytworna. A ja? Pani?! Już chcę się burzyć, że mam tylko 23 lata, kiedy nagle uprzytamniam sobie: Kurcze, ja mam aż 23 lata! Może dla czterdziesto-, pięćdziesięcio- czy więcej latków, mam dopiero dwadzieścia trzy, ale dla tej pary miałam aż dwadzieścia trzy. Jeśli oni nawet byli już w szkole średniej, to i tak siłą rzeczy byłam od nich starsza aż siedem lat. Z biedy mogłabym być ich nauczycielką…

Sama pamiętam, kiedy wiek bywał zakłopotaniem. My, chwilę przed maturą, większość po osiemnastce i nagle pojawiał się nauczyciel tuż po studiach lub praktykant w trakcie. Co gorsza, kiedyś na lekcji historii, pojawił się stażysta, który był kolegą mojego ówczesnego chłopaka (aktualnego męża:) ) Po imieniu zwracać się nie mogłam, bo nie wypadało. A per pan ledwo przechodziło mi przez gardło.

Czasem wydaje mi się, że wciąż mam naście lat. Tylko realia wokół się zmieniły. Zamiast dwumiesięcznych wakacji, mam dwadzieścia dni urlopu, który dostanę wyłącznie za zgodą szefa. Dawniej mogłam szaleć na imprezach do rana. Dziś kładę się spać punktualnie, aby mieć siłę na następny dzień. Dawniej wiele rzeczy robili rodzice, to oni brali na siebie problemy, obowiązki, zarabianie na chleb. Dziś jeśli nie zarobię, nie zjem, jeśli nie posprzątam, będę miała bałagan, jeśli mam problemy, to są moje problemy i nie pobiegnę ze skargą: Tato, a ten szef to się na mnie uwziął, idź mu coś powiedz albo przy okienku w banku: Jak mi pani nie przestanie kazać płacić za kredyt to powiem tacie! Nie ma tak, ale swoją drogą… czasem by się przydało :)

Energia ta sama. Marzenia, choć troszkę ewoluowały, wciąż są. Głowa pełna pomysłów- jest. Uroda… zmieniona. Mocno. Włosy ściemniały, twarz się zaokrągliła, kurcze… tylko brzuch, jak odstawał, tak odstaje :) Ale dookoła mnie ile zmian… wykształcenie, praca, mąż, własny dom, nowi ludzie, a więc idąc tym tropem… ja też się zmieniłam. Dojrzałam: do bagażnika z napisem: DOŚWIADCZENIA, wciskam kolejne przemyślenia i sytuacje, nowe znajomości, nowe pasje, inne poglądy… Czas pędzi nieubłaganie…

Tak troszkę filozoficznie, a przecież zaczęło się tylko od jednego zdania: Przestań się patrzeć na tę panią…

Udanego tygodnia!

P. S. A na audio-blog. pl kolejny wpis w wersji audio, polecam! :)

74 przemyślenia na temat “O tym jak Ania staro się poczuła”

  1. ~jotka pisze:

    Aniu, jaka tam z Ciebie pani, dziewczyna miód malina, jak miałam 16 lat to każdy powyżej 20-ki był już w średnim wieku! Teraz, gdy ktoś odmłodzi mnie choć o 5 lat to się cieszę:-)Ale jak ktoś powiedział: wiek mamy w głowie a nie na twarzy!

    1. Ania pisze:

      Mnie na ogół postarzają, dodają +- 5 lat. W ogóle mam wrażenie, że z początku każdemu wydaję się starsza, poważniejsza, wręcz niedostępna. Przy bliższym poznaniu zyskuję, bo wtedy ludzie przekonują się, że ja i do tańca i do różańca jestem. Jak to mówią- nie oceniaj książki po okładce. A ja mówię- nie oceniaj Ani bez bliższego poznania :)

  2. Ja już dawno temu pogodziłam się z (Panią) :)Człowiek sobie myśli o co im wszystkim chodzi, co się uparli na tą ( Panią ) czy ja im wytykam wiek, czy mówię do nich ( eee… małolat !) :)Na siłce ja do nich twardo ( Cześć ) a oni do mnie ( Dzień dobry ), co to kuźwa ma być, odwalcie się. Ok to wcale nie będę sie z wami witać jak tacy jesteście :)Czasem jakiejś małolacie przyjdzie do głowy, by mi miejsca ustąpić w tramwaju ale wtedy porażam ją wzrokiem tak, że dalej siedzi tam gdzie siedziała :) Ja czuje się świetnie ze swoim wiekiem i wyglądem. Umysłowo cofnęłam się do trzydziestego roku życia, bo mogę sobie na to pozwolić. Dzieci już odchowane i usamodzielnione i co najważniejsze radzą sobie, więc mogę znów być młodą energiczną kobietą, która robi w życiu to co sprawia jej przyjemność ( prócz chodzenia do pracy ale no forsa na przyjemności jest potrzebna )Dookoła mnie ludzie gadający teksty typu( Ale człowiek już stary jest ?) a ja sobie myślę walcie się , może wy jesteście starzy ja jestem młoda i piękna i w miarę możliwości szczęśliwa ( bo wiadomo nirwanę trudno osiągnąć…chyba że z ” Mocarzem ” )

    1. Ania pisze:

      Do słów pani przyzwyczaiłam się wiele lat temu. Jeszcze nie miałam 18 lat a już słyszałam- proszę pani. Jednak moje zdziwienie dotyczyło wieku tych osób. Niemalże kilka lat różnicy, a według nich ogromna przepaść czasowa :)

  3. ~hegemon pisze:

    Pierwszy raz staro się poczułem, gdy miałem 21 lat. Iście sędziwy wiek :-)
    Swoim wpisem przypomniałaś mi scenę z filmu (nie pamiętam jakiego). Rozmawia młody pracownik naukowy z profesorem, który przechodzi na emeryturę. Profesor wygląda staro
    - Wiesz ile mam lat? – pyta profesor
    - Nie, a ile?
    - Gówno cię to obchodzi. A wiesz na ile lat się czuję w głębi duszy?
    - ?????
    - Na 18!
    I coś w tym jest – wiek biologiczny, a wiek duchowy, to co innego. I tak naprawdę warto zadbać o ten drugi. Znałem dwudziestoparolatków w wieku duchowym gdzieś koło 50+, i odwrotne przypadki też…

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Nie ważne na ile wyglądam, ważne na ile się czuję :)

  4. ło matkooo, jakaś Ty młodziutka :D nie to, żebym była stara, ale „ja w Twoim wieku…” haha :D super czyta się o młodych ludziach, którzy tak wiele osiągnęli i wciąż się rozwijają :D a co do wieku… pamiętam, jak pierwszy raz pani w sklepie zwróciła się do mnie per pani :D nie wiedziałam, jak się zachować…
    pozdrawiam :)

    1. Ania pisze:

      ha ha ja w Twoim wieku, ja na Twoim miejscu :) Dziękuję za słowa uznania kochana :)

  5. ~Gabrysia pisze:

    A tak niedawno miałam 23 lata :) i teraz zastanawiam się czy chciałabym mieć je znowu. Co zmieniałabym w moim życiu, pewnie sporo… ale z drugiej strony, gdyby nie to co przeżyłam nie byłabym tym, kim jestem. Szkoda może tylko lat młodości, przeżytych nie tak , jakby się chciało. Ale los wszystko mi wynagrodził i za to jestem mu wdzięczna. Oj Aniu, dobrze, że nie muszę jeździć autobusami, bo gdyby mi ktoś miejsca ustąpił to by dopiero bolało :) Mój umysł zatrzymał się na poziomie lat 35 – ciu, Ciało trochę przyśpieszyło, nic na to nie poradzę, czasem czuję się dziwnie, kiedy panie w wieku lat ok 70 proponują mi przejście na „ty”, ale z drugiej strony – jak mnie cieszy, że młodzież w Twoim wieku mówi mi po imieniu, to one mają to samo – prawda? Cieszę się że mając 23 lata, można tak mądrze i dojrzale podchodzić do życia jak Ty Aniu, bo patrząc na moją młodzież, to… no co tu dużo gadać. Zostali w tyle. Pozdrawiam serdecznie

    1. Ania pisze:

      Przyznam, że nauczyłam się mówić do ludzi starszych od siebie przez pewne doświadczenia. Np. na studiach miałam osoby w wieku moich rodziców i kazały mówić do siebie po imieniu. Sytuacja na początku wydawała mi się dziwna, trochę naleciałości z Ameryki. Jednakże po czasie zrozumiałam, że im jest milej, gdy tak się zwracam.
      A na Twoją młodzież Gabrysiu przyjdzie czas, mam nadzieję. Z jednej strony warto dojrzale podchodzić do życia, z drugiej to często utrata dzieciństwa, młodości, spontaniczności. Coś kosztem czegoś :)

  6. Ania pisze:

    No to teraz ja się poczułam staro.
    Ja mam 29 ;(

    1. Ania pisze:

      Oj tam oj tam. Jesteśmy sąsiadkami z regionu, u nas nie liczy się wiek, u nas liczy się to, co masz w sercu :)

  7. mała-myśl pisze:

    Hmm ja bym pewnie powiedziała o Tobie – dziewczyna :D Ale ja ostatnio wszystkich odmładzam. O pewnych „paniach”, które są po 30-tce mówię „dziewczyny”, bo tak wyglądają i tak się zachowują :D
    Mnie bardziej jakoś utkwiła w głowie rozmowa tych dwoje.. ajj :/

    1. Ania pisze:

      Okropna prawda? Dlatego też w tym sklepie tak się na nich zasłuchałam. Przekleństwa leciały jak z rękawa, a dziewczyna traktowała chłopaka gorzej niż psa. Dziwna ta dzisiejsza młodzież :)

      1. Marta pisze:

        Młodzież Aniu jest dziś bardzo specyficzna ;)

        1. Ania pisze:

          Zgadzam się w 100% :)

    2. Marta pisze:

      Ciekawe co o mnie byś powiedziała ;) Też już jestem panią po 30-stce ;)

      1. Ania pisze:

        Ty jesteś młodziutka. 30-stka to najlepszy czas wg mnie :)

  8. ~ulabrzydula pisze:

    Uroda zmieniona, ale wciąż jest błysk w oku! :)

    1. Ania pisze:

      Ah dziękuję, toś mnie pocieszyłaś :)

      1. Anusiu ale Ty śliczna i młoda jesteś i jeszcze nie szukaj pocieszenia w słowach tylko zerknij do lusterka popraw włosy, pomaluj usta , unieś lekko głowę z delikatnie wysuniętym podbródkiem i powiedz tej w lusterku że dobrze wiesz kto jest najpiękniejszy na świecie :)

        1. Ania pisze:

          Dziękuję kochana :*

  9. flowers28 pisze:

    Rany boskie jaka Ty młoda jesteś :) i bardzo dobrze:) Ja już nie pamiętam jak to było gdy miałam 23 lata jednakże wiele się od tamtego czasu nie zmieniło. Nadal wynajmuję nadal pracuję tylko teraz ma 2 dzieci nie jedno i partnera nie męża no i trochę więcej zwierzątek w domu. :) Ciesz się życiem z nabytym doświadczeniem możesz więcej. Pamiętaj by cieszyć się chwilą a nie zwracać uwagi na to ile masz lat. :) Pozdrawiam

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Cieszę się chwilą, tym co mam, ludźmi którymi się otaczam. Dzisiejszy dzień już nigdy nie wróci :)

  10. Chciałabym mieć 23 lata, a na karku mam już 29 lata:)
    Świetny tekst!

    1. Ania pisze:

      To tylko 6 lat kochana. Lada moment i ja będę miała 29 :)

  11. ~Eselka pisze:

    Podobno na Panią trzeba mieć wygląd i pieniądze.

    Ja myślę, że dziewczyna użyła formy ,, Pani” no, bo przecież na Ty nie przeszliście :)

    To chyba dobrze z Jej strony :)

    1. Ania pisze:

      Z jednej strony tak, ale z drugiej wyglądała na ‚wyluzowaną’, więc prędzej spodziewałabym się- nie gap się na nią czy coś, a tu taka podniosła forma :)

  12. No niestety, my mamy 22 lata i też zdarza się usłyszeć magiczne słowo „Pani”. Tak magiczne, że czar chwili pryska… :P

    1. Ania pisze:

      To jeszcze nic: mój mąż lat 27, obrączka na palcu, 2 metry wzrostu, a na domiar siwe włosy (!) a ostatnio w supermarkecie, gdy kupowaliśmy piwo, pani poprosiła go o dowód. To dopiero koniec magii :)

  13. Aleksandra pisze:

    Ja też czasem myślę, że jestem o wiele młodsza. Niektóre moje dawne znajome( rówieśniczki) pozachodziły w ciążę i pierwsza moja myśl to zawsze: ” jejku, przecież same są jeszcze dziećmi, są takie młodziutkie”. A potem zdaję sobie sprawę z tego, że fakt, są młode, ale urodzą jako dwudziestolatki, a to nikogo jakoś bardzo nie szokuje. Czas okropnie szybko ucieka.

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Mam to samo. Gdy słyszę, że moje koleżanki są w ciąży lub urodziły pierwsza myśl- tak wcześnie? Ale za moment wracam do rzeczywistości, przypominam sobie, że lata szkoły średniej dawno mamy za sobą i że ja sama myślę o dziecku.. :)

  14. ~boja pisze:

    Nie martw się Aniu. Podeszły wiek ma też dobre strony. Można np. narzekać na dzisiejszą młodzież…

    1. Ania pisze:

      O. Masz rację Boja. W moim wpisie widać to doskonale, nieprawdaż? Mój podeszły wiek, zdziwienie wywołane zachowaniem nastolatków. Twoje proroctwo się sprawdza :)

  15. ~Sylwia pisze:

    hmm… ja ciągle myślę, że mam 20 lat :( nie mogę przyzwyczaić się do kolejnych cyferek za tą dwójką. Jak ten czas leci… Buuuziaki Aniu :*

    1. Ania pisze:

      Oj Kochana, my zawsze będziemy mieć 18. Co prawda dopiero co obchodziłyśmy 18 po raz piąty, ale kto bogatemu zabroni :) Buziaki i do zobaczenia niebawem :*

  16. Karolina :) pisze:

    Ty staruszko :P czas w miejscu nei stoi, dla samej siebie jesteś młoda, ale dla tych totalnych małolatów jesteś starą babą :) trzeba się z tym pogodzić :)

    Koniec działania na nowym systemie :P Mój laptop nie podołał :)

    1. Ania pisze:

      O kurcze! Nie gadaj! Ja już sama oczyma wyobraźni działałam na takim wypasionym sprzęcie, a tu klapa. W takim razie szybkiej naprawy życzę Karolinko :)

  17. ~Lunka1969 pisze:

    To jak o starości mowa to ja musżę zwiewać z tego forum…Bo moja mama w moim wieku była juz babcią:))
    Swoją drogą, przygotowałam się do przyszłego babciowania całkiem sensownie: skończyłam anglistykę ( po 40), założyłam własny mikro-biznes, spełniam marzenia i mam nadzieję jeszcze długo nie zgorzknieć.A jak już się to wydarzy, sprawię sobie mocne okularki i zagłębię się w zawartość czytnika E-booków, jak przystało na babcię zakochaną w nowoczesnych technologiach:)))

    1. Ania pisze:

      Współcześnie 40-latki to wciąż młode kobiety. Dawniej żegnały się z życiem, dziś dopiero rozkwitają, a Ty jesteś tego najlepszym przykładem kochana :)

  18. ~Petra pisze:

    Kiedyś była zasada, że mówiło się pan/pani do kogoś po maturze, w końcu to egzamin dojrzałości. Pojęcie wieku jest względne i zmienia się z czasem. Gdy miałam 19 lat, myślałam, że gdy skończę studia jako 24-latka, to będę trochę stara. Potem to się zmienia i czujemy się młodziej. Starość zaczyna się dopiero po 70-tce. :)

    1. Ania pisze:

      Prawda? Ta granica wieku znacznie się przesuwa. Za dzieciaka myślałam, że 60 lat to już późna starość, że to już ledwo żyjący ludzie. Dziś patrząc na mojego tatę, który pracuje, ma masę energii i zapału, uważam, że 60 to druga młodość :)

  19. consek pisze:

    Aniu, Dziecinko ;) Znów świetny tekst i bardzo trafne spostrzeżenia.

    1. Ania pisze:

      Dziękuję :)

  20. ~Eve Daff pisze:

    No to ja do grona rasowych tetryków powinnam się zaliczyć z tymi 39 wiosnami na garbie :) Tylko co począć jak w głowie mej ciągle zielone łąki i sporo głupoty się panoszy, tylko metryka bezlitośnie sprowadza mnie na ziemię. Pozdrawiam :)

    1. Ania pisze:

      Ha ha nie ma co patrzeć na metrykę, lecz na duszę. To ona wskazuje, ile mamy lat :)

  21. Marta pisze:

    Ja pierwszy raz staro poczułam się w wieku lat 24 gdy gromada dzieci, którymi się jako wychowawca zajmowałam stwierdziła:
    „Pani Marto, przecież jest Pani już dość stara, choć dobrze się Pani trzyma, i powinna już mieć Pani przynajmniej dwójkę dzieci…”
    Jak ja to wtedy przeżywałam…
    Dziś się z tego śmieję ;););)

    1. Ania pisze:

      Ach te dzieciaki, nie pomyślą, chlapną i takie potem sytuacje powstają :)

  22. ~Maria N. pisze:

    Mi też ciężko było przestawić się na to Pani, ale po paru latach się udało, choć duchem wciąż czuje się jakbym miała te naście lat ;)

  23. feel-sexy pisze:

    Z chęcią odjęłabym sobie kilka lat, zdecydowanie czuję się na młodszą, niż mój dowód osobisty wskazuje ;) hmm… nawet nie pamiętam już swojego pierwszego „Pani” ;)

  24. Hehe, mi ostatnio 18-letni bratanek sąsiada powiedział „Dzień dobry!”, a dotychczas wszyscy: młodsi, czy starsi mówili „Cześć”. Szczęka mi opadła, poczułam się jaj jakaś staruszka. Gdzie tam do mnie takie zwroty :)

  25. ~Calluna pisze:

    Piękny wiek, bo jeszcze tak mało latek, a jednocześnie człowiek bogatszy w doświadczenia. Pozdrawiam

  26. ~Gaja pisze:

    Pamietam takie szokujace etapy ze swego życia. Dwadzieścia parę lat – dzieciaki z gimnazjum grzecznie mówią mi na podwórku „dzień dobry”. Później zwracanie się sprzedawców do mnie per pani, wreszcie jakaś nastolatka ustępuje mi miejsce w tramwaju. Przełknęłam zniewagę i usiadłam ;-)

    1. Ania pisze:

      He he ja mam 23 lata i jak jakiś młody chłopak ustępuje mi miejsca, to korzystam :)

  27. czy miałam 18, 25 czy jak teraz 30 lat – nie miałam takich dylematów :) nawet nie lubiłam jak ktoś, kto mnie nie znał na „ty” mi mówił…a pani to pani :) z szacunkiem

    1. Ania pisze:

      Nie mam z tym problemu. Byłam tylko lekko zszokowana :)

  28. Ja osobiście odzyczaiłam się juz od słów PANI więc teraz tutaj w PL z lekka mnie to wszystko przerażało, a mój synek na każdego mówił on, ona a ludzie tak dziwnie patrzyli, wtedy starałam się mu zwrócić uwagę jednak po hiszpańsku że tutaj tak się nie mówi, ale jak to dziecko jednak gdy ludzie usłyszeli obcy język juz nie było skwaszonej miny tylko uśmiech na twarzy, ale najważniejsze w tym wszystkim to nie ważne ile mamy lat, ważne to na ile się czujemy, ja mimo to że jestem babcia wcale sie tak nie czuje, co niektórzy znajomi pytali jeszcze czy to moje dziecko? (patrzac na wnusie) Odpowiadałam nie, to wnuczka to zdziwienie a w końcu mam te lata by spokojnie być babcią. Pozdrawiam!!!

    1. Ania pisze:

      Masz rację, u Ciebie są całkiem inne zwyczaje, pozdrawiam :)

  29. ~singiel mama pisze:

    Ania wraz z wiekiem dochodzą dodatkowe dni urlopu :) ja już mam ich 26 + 2 dni opieki nad zdrowym dzieckiem. To mi się podoba! :-)

    1. Ania pisze:

      Kochana, z wiekiem to niekoniecznie, raczej ze stażem pracy. Ja od następnego roku będę miała 26 dni urlopu, już nie mogę się doczekać :)

  30. ~Łukasz pisze:

    Lol…

    Ja ostatnio staro się poczułem jak się dowiedziałem, że drony to na serio się używa tak powszechnie jako zabawki. Jak widziałem ogłoszenie ”zgubiłem drona” to myślałem na początku, że to żart i że drony to jakieś sci-fi tylko lub na służbie :-P.

    1. Ania pisze:

      A weź, z tymi dronami to już niektórzy przesadzają :)

  31. ~Ewa pisze:

    Mam 25 lat, a z podobnym problemem znam się jak nikt: mam siostrę o 9 lat młodszą. Wychowani(chyba można nazwać to kwestią wychowania) znajomi siostry, kiedy ich gdzieś odwożę mówią mi: Dzień dobry! Dziękuję Pani. Do widzenia. Walczę z tym, wprowadzając młodzież w zakłopotanie.
    Dodatkowo mam chłopaka, który jest 4 lata młodszy ode mnie. Na szczęście mój charakter doprowadza do tego, że wydaje się czasem, że to jestem ta młodsza. Często słyszę o 22:00 zdanie: Kochanie, może obejrzymy jakiś film? Kiedy ja właśnie myję zęby przed snem, bo rano idę do pracy :) Czasem myślę, że gdybym zdecydowała się na doktorat, mogłabym prowadzić zajęcia z grupą mojego chłopaka.
    Jednak pogodziłam się ze wszelakim paniowaniem, bo to po prostu ma być wyraz szacunku. Patrzę w lustro: jakaś zmarszczka i siwy włos jest…:)

    P.S Znalazłam się tu przypadkiem, lecz zostanę. Twoje wpisy na nudę, tfu, na odpoczynek w pracy są idealne :)

    Pozdrawiam.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się Ewo, zapraszam częściej i z niecierpliwością czekam na Twoje komentarze :)

  32. ~Sylwia P. pisze:

    Potraktuj to jako komplement :). To i tak dobrze, że nie powiedziała „nie patrze na nią”, bo poczułabyś się wtedy wkurzona. „Co za ona?”. A tak, to pani… z klasą i dostojną miną ;))

    1. Ania pisze:

      Z klasą :)

  33. Fajnie, że się patrzył. Znaczy, że uznał za godną patrzenia. A ta „pani” to z kurtuazji :)

    1. Ania pisze:

      Myślę, że chłopak był w wieku, kiedy hormony buzują i każda kobieta jest obiektem pożądania :)

  34. W gruncie rzeczy niewiele się zmieniamy. 16. rok życia też już dawno za mną, ale noszę w sobie mimo wszystko sporo emocji, które wydawałoby się, że są charakterystyczne tylko dla nastolatków. Ja też lubię czasami powygłupiać się w kinie w obawie przed uszczypliwym komentarzem pani obok. Lubię też chodzić na imprezy i to mimo że nie szukam na nich potencjalnej partnerki, a po prostu sprawia mi to przyjemność. Nastolatek powiedziałby, że to już nieprzyzwoite (gdybym miał te 16 lat, to tak pewnie nazwałbym 30-letniego faceta, który nosi zbyt dużo uśmiechu na twarzy i nie trzyma kamiennej twarzy spacerując po mieście). Nie ma tego złego ;)

  35. Ilona pisze:

    Pamiętam swój pierwszy raz kiedy kilkulatek powiedział mi dzień dobry. Akurat szłam z Adrianem. On miał tyle taktu w sobie, że odpowiedział. Mnie zamurowało. Rozumiem doskonale Twoje zdumienie, bo jesteśmy równolatkami. ;)

    Czas się przyzwyczajać. :) Już nie wróci się do „ona”, teraz już tylko poważniej. ;)

    1. Ania pisze:

      Może to i dobrze, hm? :)

  36. Pani niech nie przesadza, bo co ja mam powiedzieć ;)

    1. Ania pisze:

      Ha ha ok :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook