No i co pani tak przeżywa, to tylko szczeniak…

106H

Impreza integracyjna w firmie mojego męża.

Chwytam za kluczyki do auta, ruszam na parking. Mijam wiele aut i nagle słyszę przeraźliwy pisk. Rozglądam się dookoła, ale nikogo ani niczego nie widzę. Im w głąb parkingu, tym pisk jest mi coraz bliższy. Nagle zatrzymuję się koło czarnego golfa. Szyba uchylona na maks 2 cm, a w środku… na siedzeniu szczeniak. Usiłuję włożyć rękę do środka, aby otworzyć drzwi, ale oczywiście nie ma szans, abym to zrobiła. Szczeniak leży na fotelu i wręcz woła o pomoc. Jest upał. Sama ledwo znoszę tę temperaturę. Nawet nie chcę myśleć, jaki skwar panuje w aucie. Zastanawiam się czy chwycić kamień i wybić szybę czy dzwonić po policję. Ręce mi drżą. Tracę czas. Nagle mija mnie dwóch chłopaków:

- Panowie, czyje to auto? Tam w środku jest pies!- panikuję.

- To auto A. – odpowiada jeden.

- Zawołajcie mi go tu w tej chwili!- żądam, bo widzę, że panowie mają gdzieś los szczeniaka.

- Dobra, dobra zawołamy- mówią, ale ja im nie ufam.

- Jak ten A. tu nie przyjdzie, powiedzcie mu, że wybiję mu szybę w aucie i narobię takiej afery, że skończy się dla niego impreza- mówię wściekła. Mam wrażenie, że zaczyna do nich docierać, że ja nie żartuję.

Po chwili człapie starszy pan w czarnej koszulce.

- To pana auto?

- No- odpowiada, odpalając papierosa.

- Tam w środku jest pies. On zdycha. Nie ma wody i nie ma czym oddychać.

- Toć otworzyłem mu okno- mówi bez przejęcia.

- Pan żartuje?!- mam ochotę przyłożyć temu facetowi. Dosłownie.- Ta szczelina ma mu pomóc?! Niech pan go wyjmuje. Natychmiast!- wrzeszczę, czując, że robi mi się słabo z nerwów.

- No i co pani tak przeżywa, to tylko szczeniak…- mówi, otwierając drzwi do golfa.

Oddycham z ulgą. Pies rozkłada się w cieniu na trawie, ledwo łapiąc oddech.

- Niech pan się cieszy, że nie rozbiłam panu szyby albo nie wezwałam policji. Ten szczeniak mógł się udusić!

Facet milczy. Wyciąga butelkę z mlekiem i karmi malucha. Na początku psiak nie ma siły, ale z każdą chwilą jest coraz lepiej. Odwracam się na pięcie, chcąc wrócić do towarzystwa, po czym widzę, że pan ma ochotę wrzucić malucha z powrotem do auta.

- Tylko niech pan spróbuje! Będę kręcić się koło tego samochodu jak sęp, a jak tylko zobaczę psa w aucie, to już pana nie będę szukać. Rozwalę szybę i zabieram go- zapowiadam złowieszczo.

- Dobra, dobra. Niech pani się uspokoi.

Potem opowiadam o sytuacji koleżankom i wracamy na miejsce. Piesek czuje się coraz lepiej, a pana mam na oku.

Swoją drogą, jaki jest sens zabierania psa na imprezę?

Nieważne. Po prostu wciąż nie mogę uwierzyć w ludzką głupotę. Tyle się trąbi, że w upały nie wolno zostawiać zwierząt w aucie, a takich „inteligentów” wciąż nie brakuje. Wrrr!

Ania

28 przemyśleń na temat “No i co pani tak przeżywa, to tylko szczeniak…”

  1. ~oto ja pisze:

    No cóż, nasz stosunek do zwierząt wiele mówi o człowieku. A ludzka niefrasobliwość niestety jest dość powszechna. Szczeniak miał szczęście, że w pobliżu znalazłaś się Ty.
    Pozdrawiam ;)

    1. Ania pisze:

      Oby ten szczeniak miał więcej szczęścia w dalszym życiu z tym panem.

  2. ~Jaga pisze:

    Brak mi słów… debilstwo i bestialstwo w czystym wykonaniu

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Przyznam, że bardzo mnie dotknął sposób, w jaki ten pan zajmował się psiakiem.

  3. ~Anna pisze:

    Szkoda gadać… Ludzie potrafią zostawić w samochodzie niestety nie tylko zwierzę… również dzieci. Trzeba nie miec wyobraźni, lub kompletnie odlecieć…

    1. Ania pisze:

      Wiem i właśnie to mnie zastanawia, jak to możliwe? Jak możliwy jest brak rozumu, rozsądku i empatii?

  4. ~Gabrysia pisze:

    Aniu tak było i będzie. Ludzie – niektórzy mają klapki na uszach i oczach, na to czego nie chcą słyszeć i widzieć. Mogłabym tu przytaczać przykłady o traktowaniu człowieka przez człowieka, ale… z nosa mi kapie na klawiaturę.

    1. Ania pisze:

      Ojejku, Gabrysiu zdrówka Ci życzę kochana!

  5. ~ariadna pisze:

    Śmiem wątpić, czy mężczyzna jest dobrym właścicielem dla jakiegokolwiek stworzenia….

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Chciałabym wierzyć, że już więcej tak nie postąpi, ale to tylko moje naiwne myślenie…

  6. ~hegemon pisze:

    Jedni zostawiają w autach dzieci, inni psy, ludzie często nie mają wyobraźni. Ale super, że zareagowałaś, że nie odpuściłaś. Ludzie nie zmądrzeją, ale będą bardziej uważni, gdy zorientują się, że inni reagują.

    1. Ania pisze:

      Zdarza mi się zachować impulsywnie. Działałam nie patrząc na nic. Zapewne gdybym się zastanawiała, pomyślałabym czy warto, czy wypada. Tu nie miałam czasu na myślenie i chyba dobrze.

  7. mlodakk pisze:

    Ja zrobiłam bym dokładnie tak samo jak Ty, co za durny facet jak mógł zamknąć to maleństwo w aucie! Jego powinno się tak zamknąć to może by zobaczył jak to jest. Brawo Aniu wspaniale się zachowałaś

    1. Ania pisze:

      Szkoda mi tylko tego szczeniaczka, że trafił na takiego dupka. Zwłaszcza że kocham psy nad życie.

  8. Dzielnaście Niewiasto.

    1. Ania pisze:

      Ach, jakże ci wdzięcznaś za te słowa :)

  9. ~jotka pisze:

    Zuch dziewczyna! Ale strach pomyśleć, ile psów cierpi w różnych miejscach i nic nie możemy na to poradzić. Dobrze, że sa organizacje, które czuwają nad dobrym traktowaniem zwierząt, a i sady ostatnio wydają odpowiednie wyroki.

    1. Ania pisze:

      Dokładnie, ale przyznam, że kontaktowałam się z policjantem z Olsztyna, który uratował Barrego. Nie wiem, czy słyszałaś o nim. Pies żywcem zakopany w lesie. Uratował go owy policjant. Oby było jak najwięcej empatycznych ludzi, któzy widzą więcej niż czubek własnego nosa :)

  10. Podziwiamy Twoją stanowczość! Brawo Ty :)
    Biedny piesek, co ma zrobić, pana się nie wybiera :/

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Chciałabym myśleć, że wszystko będzie dobrze, ale intuicja podpowiada mi, że może niekoniecznie tak będzie. :(

  11. makrela pisze:

    brak wyobraźni u tego faceta poraża. im więcej osób będzie stanowczo reagować w takich i podobnych sytuacjach tym większa szansa, że do przynajmniej niektórych ludzi dotrze to i owo.

    1. Ania pisze:

      Zwłaszcza że pan był już w sędziwym wieku. Od takich ludzi oczekiwałabym więcej rozsądku.

  12. ~Mr Kaffeino pisze:

    Takie wpisy mocno mnie wq…wiają. Mam szczeniaka. Wiem, ile przy nim jest pracy. Po cholerę ludzie biorą psa jak nie potrafią się nim zaopiekować należycie! Jeszcze na imprezkę idzie a pies w aucie! Podsumowanie „to tylko szczeniak” inaczej ” to tylko impreza” odpuść psa, wolisz imprezy, na właściciela się nie nadajesz.
    Pilnuj szczeniaka a na właściciela mniej oko

    1. Ania pisze:

      Mi od zawsze towarzyszyły psy. W domu rodzinnym miałam psa. Gdy kilka lat temu kupiłam mieszkanie, nie wyobrażałam sobie nie adoptować zwierzaka. Wiem, że pies to nie zabawka, że to obowiązki i troski. Dlatego nie każdy powinien mieć psa.

  13. ~Ann pisze:

    Niestety czasami ludziom brakuje wyobraźni. Inaczej tego wytłumaczyć się nie da, no chyba że uznać opisanego pana za totalnego kretyna, pozbawionego uczuć.

    PS: Odnawiam przygodę z blogiem (dawny blog dumnamama.blog.pl) ;)
    Pozdrawiam

    1. Ania pisze:

      Cieszę się kochana, na pewno zajrzę :)

  14. ~Maria N. pisze:

    A tyle trąbią na ten temat w internecie, gazetach i telewizji… do niektórych po prostu nie da się dotrzeć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook