Młodzi pracy nie szanują

196H

Poranek, godz. 6:01

Wchodzę do sklepu. Przede mną dwóch starszych panów. Jeden kupuje piwo i bułki, a drugi dla odmiany… piwo i bułki :) Nieważne. W międzyczasie głośno dyskutują.

- Do pracy czy z pracy?- pyta jeden.

- Do pracy to ja mam dopiero na wpół do trzecią- odpowiada drugi.

- Ty to masz dobrze. Ja to do roboty i tak do siódmej wieczorem.

- Tak, tylko że jak ja pójdę na wpół do trzecią to wrócę o siódmej, ale jutro rano.

- Ale i tak u was lepiej płacą niż u nas. Nie masz tam u siebie wolnego etatu?

Domyślam się, że panowie są ochroniarzami. Jeden na pewno ochrania myjnię samochodową u mnie na osiedlu.

- Co ty- macha ręką.- U nas wszyscy rękami i nogami się trzymają tej roboty.

- Jo bo tam u was sami emeryci- podsumowuje mężczyzna.

- No bo tylko emeryci potrafią docenić pracę. Młode to nie szanują ani roboty, ani szefa. Skaczą od firmy do firmy albo siedzą na bezrobociu.

- Taa my starzy ludzie musimy harować, żeby zarabiać na renty i zasiłki dla młodych. Leniwe cwaniaki… – wzdycha, po czym wychodzą.

***

Nie ukrywam, wkurzyłam się. Wkurzyłam i to porządnie. Mocno gryzłam się w język, aby się nie odezwać. Myślę, że skoro jestem o ponad połowę młodsza od tych panów, to również należę do generacji, o której opowiadali. Jednak nie korzystam ani z zasiłku ani z renty. Ba! Nawet gdybym korzystała, to pewnie dlatego że po prostu należałoby mi się. Panowie uznali, że młodzi są leniwi i nie chcą pracować. A ja znam setki osób, które mimo młodego wieku dorobili się naprawdę sporo. Niektórzy pracują na kilka etatów, tylko po to aby utrzymać rodzinę.

Nie podoba mi się fakt, że jeśli panowie są w wieku emerytalnym, to z taką łatwością przychodzi im krytykowanie młodych ludzi. Owszem, są na tym świecie leniwi, nieogarnięci brzydko mówiąc luzerzy, którzy liczą wyłącznie na wikt i opierunek matki albo współczucie ze strony pośredniaka. Jednak wśród wielu bezrobotnych ludzi są też tacy, którzy chcieliby pracować, ale nie mają takiej szansy. Chociażby niepełnosprawni, którzy nie ze swojej winy muszą żyć z renty i nie mogą pójść do pracy.

To niesprawiedliwe, aby głośno oceniać WSZYSTKICH młodych na podstawie kilku „wybitnych” jednostek, które migają się od pracy. Poza tym nie zawsze jest tak, że to młodzież nie docenia pracy, a to pracodawca nie docenia pracownika. Płacą grosze, ubliżają, wykorzystują. Wiem, bo zanim trafiłam tu, gdzie trafiłam, również pracowałam u tzw. prywaciarzy. Jedni byli w porządku, inni robili wszystko, aby pokazać, że są panami tego świata, a ich pracownicy to zwykłe robale, które w każdej chwili można zdeptać. To prawda. Przykra, ale prawda.

Dlatego ciężko mi słuchać, jak dojrzali ludzie krytykują młodych, dają do zrozumienia, że są nieudacznikami, leniami i cwaniakami. A za ich czasów to sami porządni byli…

A Wy? Co o tym sądzicie? Uważacie podobnie jak panowie, że dzisiejsi młodzi ludzie do niczego się nie nadają, czy raczej sądzicie, że nie powinno się kategoryzować ludzi?

Pozdrawiam!

Ania

PS Pięknych Walentynek! <3

32 przemyślenia na temat “Młodzi pracy nie szanują”

  1. makrela pisze:

    bo to jest tak, że zawsze znajdzie się jakaś „czarna owca”, która psuje statystyki albo powoduje, że różne społeczności zaczynamy okraszać różnymi stereotypami.
    młodzi nie mają teraz lekko – większość pracodawców żyje w przekonaniu, że wystarczy im „dziękuję” za wykonaną pracę na bezpłatnym stażu z zakresem obowiązków trzech osób. ot, kolejny stereotyp – polskiego pracodawcy.

    1. Ania pisze:

      zgadza się :)

  2. ~Ola pisze:

    Nie mam pojęcia skąd ci panowie wzięli takie przekonania. Przecież wiek tu nie ma żadnego znaczenia – są ludzie którzy pracą zarabiają na życie, łapią po kilka etatów, żeby utrzymać rodzinę lub/i spełniać marzenia, a są i tacy, którzy cwaniakują lub się lenią, licząc na to, że 500 plus będzie, a rodzice coś tam dorzucą jeszcze. Są też tacy, co dniami i nocami pracują, a grosze z tego mają. A i tacy, co pracują mniej, a na kasie siedzą. Są emeryci, którzy źle wykonują swój zawód, albo tacy, dla których takie stwierdzenie jest bardzo krzywdzące, bo z racji wieku i doświadczenia są wspaniałymi pracownikami. Itp. Itd. Ci panowie chyba tak gadali, żeby pogada, pomarudzić na polską rzeczywistość i tyle, Nie wiem czy się głębiej zastanowili nad tematem.

    Pozdrawiam Aniu serdecznie i również życzę pięknych Walentynek. Ja właśnie zaraz upichcę walentynkowe jedzonko i zapakuję prezencik, coby mąż miał słodką niespodziankę :D

    1. Ania pisze:

      Raczej gadali po to tylko żeby gadać.
      Pozdrawiam!

  3. ~gabunia76 pisze:

    A ja stanę tutaj po środku i po części zgodzę się zarówno z owymi panami jak i z Tobą. Niestety coraz częściej mam okazję obserwować młodych ludzi, którzy na każdą pracę kręcą nosem, a wymagania mają takie wygórowane, że aż się to w głowie nie mieści. Młode pokolenie patrzy tylko żeby ze swoim wypasionym iphonem zaszyć się w jakimś cichym kąciku i za to jeszcze najlepiej dostać premię. Jednak nie można wszystkich generalizować, bo lenie i pracusie są w każdym przedziale wiekowym. Jak ktoś bardzo chce i nie hańbi go żadne zajęcie, to pracę będzie miał, a jak ktoś lubi sobie ponarzekać i robić z siebie taką ofiarę losu jaki to świat jest niesprawiedliwy i wszyscy pracodawcy się na niego uwzięli, to niestety marnie skończy.
    Mój syn jest przykładem na to, że jak się chce to można, pomimo, że zaczyna co dopiero wkraczać w tą rzeczywistą dorosłość. Nie martwię się o niego, bo wiem, że sobie poradzi, bo jest pracowity i nie boi się nowych wyzwań :)

    Ściskam Cię Aniu serdecznie

    1. Ania pisze:

      Ja również Gabuniu :)

  4. ~A. pisze:

    Nie należy oceniać ludzi według jednej skali. Osoby młode pracują i to bardzo ciężko. Aby zapłacić rachunki, opłacić czynsz czy utrzymać rodzinę…

    1. Ania pisze:

      Dokładnie.

  5. ~jotka pisze:

    Nie ma się co denerwować, panowie as jucz w tym wieku, że robią eis po prostu zgryźliwi i pewnie dobrych przykładów wokół siebie nie zauważają.

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Oni są święcie przekonani, że wyłącznie ich pokolenie jest dobrym przykładem :)

  6. ~Iwona pisze:

    Różnie to bywa z młodymi, znam takich, co ciężko pracują, dobrze zarabiają i sobie świetnie radzą. I takich, co to siedzą mamusiom na głowie, bo „za grosze nie będą robić”. Tak czy inaczej uogólniać nie można – pełna zgoda.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że mamy takie samo zdanie :)

  7. ~Clara pisze:

    Jest ziarenko prawdy w tym co powiedzieli Ci starsi panowie. Są też młodzi, którzy mieszkają kątem u rodziców, a do pracy się nie garną. Każdy jest kowalem własnego losu i jeśli ktoś chce pracować stara się za wszelką cenę pracę znaleźć by polepszyć swój byt, opłacić rachunki, żyć normalnie. Fakt faktem, że o dobrego pracodawcę nie łatwo. W tej chwili jest taki wyścig szczurów i pracodawca doskonale wie, że jak nie ty to na Twoje miejsce jest dziesięciu innych. Wykorzystują to. Oczywiście nie można wrzucać do jednego wora wszystkich młodych.

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Ilu ludzi, tyle zachowań, ale mnie irytuje właśnie takie generalizowanie :(

  8. ~mlodakk pisze:

    Ja zgadzam się z Twoim zdaniem. Ja bym chciała pójść do pracy, ale nie mogę przez te cholerne problemy zdrowotne. Starsi Panowie powinni mocno puknąć się w głowę

    1. Ania pisze:

      Mam nadzieję, że się pukną i zmądrzeją :) Zdrówka! :)

  9. ~Ewa pisze:

    Jak widać schorzenie zwane ageizmem również stare „trafia głowy”. Pozwoliłam sobie na zapożyczenie z Boya, bo piękna.

    1. Ania pisze:

      Faktycznie, piękne :)

  10. ~hegemon pisze:

    Sądzę, że panowie tak sobie pogadali, aby ponarzekać. Nie dziwię się, że są rozgoryczeni, bo w ochronie wyjątkowo kiepsko płacą. A w każdej grupie wiekowej są różni ludzie – jedni świetnie pracują, drudzy mają talent do nicnierobienia, każde uogólnienie jest krzywdzące.

    1. Ania pisze:

      Też tak myślę. Wśród moich znajomych znajdę i pracusiów i totalne lenie. Każdy ma patent na życie i niech sobie robi, co uważa za słuszne :)

  11. ~ariadna pisze:

    Dla mnie w ogóle zatrudnianie emeryta jest jakieś chore – człowiek przepracował swoje lata, należy mu się emerytura…dlaczego zajmuje młodym miejsce pracy?

    1. Ania pisze:

      Też mnie to męczy. Człowiek dostaje emeryturę i pensję, a młody obok nie ma miejsca pracy :(

  12. Marta pisze:

    Jakiś czas temu miałam urlop. Robiłam zakupy. Za mną stały dwie panie, starsze dość sporo ode mnie. I jedna walnęła tekst, zobacz 11 w południe a młoda robi zakupy, pewnie dopiero co wstała…Zaznaczam, że mówiły o mnie bo przede mną innej osoby nie było. W zasadzie powinnam się cieszyć, że nazwały mnie młodą. Bo metryka mówi co innego ;) Niestety mam wiele takich przykładów z udziałem swojej osoby i starszych osób. Nieraz zostałam oceniona przez pryzmat, właśnie pryzmat czego do diaska? Tego, że sobie wzięłam wolne i postanowiłam kupić chleb w piekarni w południe? Nie mówię znam osoby młodsze ode mnie, którym przeszkadza wszystko, podczas gdy ja zaczynałam pracę od darmowego stażu oni już na starcie chcą mieć więcej niż ja teraz. Ale nie można oceniać wszystkich przez pryzmat młodego wieku. Nas, ludzi 30 + naprawdę bardzo się teraz wykorzystuje, zwłaszcza singli i choć jakoś daję sobie radę, powinnam o wiele więcej na tym etapie znaczyć i mieć, ale takie czasy. Nie żalę się, tylko działam dalej ale nienawidzę bezpodstawnego oskarżania i oceniania. A niestety ludzie bardzo często oceniają nas przez pryzmat, że niby mamy łatwiej. Może i mamy inne czasy niż nasi rodzice, dziadkowie ale czy jest lepiej? Brak poczucia stabilizacji, wyścig szczurów, minimalne płace, mobbing, kredyty, często rezygnujemy z marzeń i tylko pracujemy, czy to są lepsze czasy? Hm…Szkoda, że starsi nie pomyślą o nas w ten sposób, te czasy i nasza przyszłość różowo się nie zapowiadają.

  13. ~consek pisze:

    Zdziwiła bym się mocno, gdybyś usłyszała jakieś pozytywne słowa, na dowolny temat. Bo nie ważne na co się narzeka, najważniejsze aby narzekać.A tym razem padło na młodych.

  14. Właśnie w starszych osobach denerwuje nas to uogólnianie wszystkich „młodych”. Niedawno dwie starsze kobiety rozmawiały w tramwaju o tym jak to młodzi ludzie są niegrzeczni w stosunku do tych starszych a o ustąpieniu miejsca to można pomarzyć. Tyle, że jedna z pań siedziała właśnie na moim miejscu, które zostało zwolnione gdy ona nie patrzyła ale z góry założyła, że trafiło jej się to miejsce na pewno przez przypadek.

  15. pewnie, że tak, zawsze zawsze krzywdzące jest ocenianie wszystkich na podstawie jednostek…

  16. ~Karolina :) pisze:

    Ostatnio mam wrażenie że to starsi ludzie są problematyczni. Nic im nie pasuje, w tramwajach czy autobusach jak im nie ustapisz wybranego przez nich miejsca to potrafia cię zwyzywać. Jak widzą że ktoś indywidualnie sie ubiera czy farbuje to niemiłe komentarze…
    Ale prawda jest taka że nie można generalizować, ani jednych ani drugich, bo w każdej grupie znajdzie się ktoś lepszy czy gorszy :)

  17. ~linka pisze:

    No to powiem coś w temacie, bo miałam kiedyś przyjemność pracować w ochronie z emerytami właśnie. Nocki wyglądały tak, że osobnik młody warował przy kompie i robił to co musiał, osobnik emerytalny wchodził do szafy i spał. Budził się na obchód, który musiał zrobić dwa razy na wartę, po czym wracał do magicznej szafy. Dziękuję. Oczywiście, nie wszyscy starsi tak robili, ale skoro bawimy się w generalizowanie to niech będzie po bandzie ;)

  18. ~oto ja pisze:

    Pisze z pozycji kobiety w wieku „eleganckim” i stwierdzam, że mam szczęście, bo wokół mnie sami odpowiedzialni, dojrzali i bardzo pracowici młodzi ludzie. A narzekań panów chyba nie należy brać sobie do serca.
    Pozdrawiam ;)

  19. ~Maks pisze:

    Myślę, że prawda leży gdzieś pośrodku. Ci miłośnicy piwa mogą narzekać na innych, bo sami nie są zadowoleni ze swojej pracy i zarobków.
    Prawdą jest też to, że niektórzy pracodawcy wykorzystują młodych i w ogóle pracowników, zatrudniając na umowach śmieciowych, nie płacąc za nadgodziny, nie dając premii, płacąc śmieszne pieniądze za ciężką pracę.
    Co nie zmienia faktu, że niektórzy młodzi chcą od razu po studiach zarabiać 3.000 zł na rękę, nie przemęczać się, siedzieć za biurkiem w stałych godzinach. A gdy okazuje się, że nie ma dla nich takiej pracy, to wolą nie pracować i mieszkać z rodzicami, którzy ich utrzymują.

    Pozdrawiam :)

  20. ~kloszard pisze:

    Dzień dobry wszystkim ,którzy się tak dobrze mają. Zerknęłam na komentarze i zastanowiło mnie jedno. Ja, nie mam sobie nic do zarzucenia. Inni są ci gorsi ,głupsi, operują stereotypami. Ja wpisze się tutaj jako ktoś zupełnie inny. Zatruta widzeniem nieprawdziwym.Zazwyczaj, wiele lat, gdy widziałam starszego Pana w dobrym samochodzie, kwitowałam, esbek, komuch ze stołkiem.Kobietę w dobrym aucie, pewnie zarabia tyłkiem jak ja i nie puszcza kasy na prochy ale niedawno spotkałam młodego człowieka…nie bym ja była stara ale on młodszy. Przejechało niezłe auto z blondynka w środku. -pojemny tyłek-stwierdziłam-nie, odparł, kończy doktorat, wykłada w niezłej czelni i zajmuje się fizjoterapią, masażem itp…pracuje od rana do nocy. Świat jest mały, znalazłam ją i przy okazji korzystania z masażu przeprosiłam. Fajnie żyje sie w swoim widzeniu świata i czasami można tak do śmierci nie mając pojęcia jaka jest prawda ale dobrze jest czasem posłuchać kogoś, kto widzi inaczej i sprawdzić, czy mówi prawdę.Pewnie w wielu kwestiach o mnie w komentarzach jest ,że to ta gorsza, ta nierozumna…ok…ale ja się uczę i staram poprawić.

Odpowiedz na „~MaksAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook