Dlaczego w związku to mężczyzna powinien być starszy?

130H

Kilka dni temu rozmawiałam z moi znajomym R. o związkach. Ogólnie, bez szczegółów. Nagle R. powiedział:

- Aneczko, mężczyzna musi być starszy od kobiety, bo my później dojrzewamy. Najlepiej dziesięć lat- po czym roześmiał się serdecznie. I dziś o tym, jak bardzo się z nim zgadzam i jak bardzo wierzę w te słowa.

Zawsze moje związki dotyczyły mężczyzn minimum cztery lata starszych ode mnie. Owszem, miałam epizod z chłopakiem młodszym od siebie, ale był to totalny niewypał. Niestety, nie mając ochoty wiązać się z dziećmi, już nigdy nie praktykowałam takich doświadczeń. I choć wokół mnie pojawia się, co jakiś czas szczęśliwa para z różnicą wieku np. ona- 40 lat, on- 20, ja osobiście nigdy nie podjęłabym się takiego wyzwania.

Dlaczego więc fascynują mnie (i miliony innych kobiet) starsi mężczyźni? Postaram się wyjaśnić w tym poście, a jeśli Wy macie inne doświadczenia, podzielcie się nimi w komentarzach poniżej.

1.       Są konkretni

Pamiętacie mój wpis o facetach niezdecydowanych? No właśnie. Nie lubię, gdy facet zamienia się w przyjaciółkę w pluszowych kapciuszkach. Mówi: ale ja nieeee wieeem, ale ja nie umieeem, ale my sobie nie poradzimy itp. Mężczyzna ma być mężczyzną. Mężczyzna idealny sam naprawi kran, zamiast panikować nad rozlaną wodą. Mężczyzna idealny jeśli mówi: kocham cię, jesteś moja, pięknie wyglądasz etc. to tak myśli. I choć nie ma ideałów, to jednak wierzę, że starsi mężczyźni lepiej panują nad emocjami i słowami. Są konkretniejsi.

2.       Mają już jakieś doświadczenie życiowe

Pan np. w wieku 30, 40 lat na ogół ma za sobą jakieś związki. Wie, jakie błędy popełnił, a co robił dobrze. Być może jest już nawet po rozwodzie, co psychologowie uważają często za plus. Dlaczego? Ponieważ wg badań drugie małżeństwa są szczęśliwsze. Bardziej się staramy, unikamy błędów z poprzedniego związku itd. Najlepszym przykładem są moi rodzice. Jestem dzieckiem z drugiego małżeństwa zarówno mojej mamy, jak i taty. I co? I wytrwali z sobą dwadzieścia lat, dopóki śmierć ich nie rozłączyła…

O tym, że mój tata był starszy od mojej mamy chyba nie muszę wspominać :)

3.       Mają sprecyzowany plan na siebie

Mężczyźni starsi od nas są na innym szczeblu życia, wyższy level :). Wiedzą, gdzie chcą pracować albo już pracują, są uniezależnieni od rodziców i ogólnie mają już na siebie jakiś pomysł.

Najgorszy u faceta to syndrom Piotrusia Pana. Wieczne dziecko. Mamusia mu upierze, tatuś załatwi pracę, a żona ugotuję i podstawi pod nosek. To odpada. W końcu na początku naszych dziejów, to panowie polowali na mięso, aby rodzinę wykarmić. Przypadek?

4.       Lubią stabilizację

Tacy panowie są cierpliwsi, lubią rozmawiać, z przyjemnością wysłuchują i pomagają partnerce. I nie mówię tu o rutynie, bo ta zła rutyna- zabija. Mówię tu o stabilizacji. Kobieta, która jest ze starszym od siebie facetem wie, że jest jego przystanią. On do niej wraca po ciężkim dniu pracy, on do niej zadzwoni, gdy wie, że np. czeka ją trudny dzień tylko po to, aby powiedzieć: dasz radę. Przy takim mężczyźnie kobieta nie musi martwić się, czy wróci na noc do domu, czy kupi mleko do naleśników, o które go prosiła rano oraz że jak żarówka strzeli, to on nie wskoczy jej na kolana, krzycząc: Boże, jak tu ciemno!!!

5.       Są czulsi

Zarówno w łóżku, jak i w życiu codziennym. Wiedzą, że seks to nie zwierzęcy popęd, a mam wrażenie, że młodzi mężczyźni tak myślą. Złapać dziewczynę, zaciągnąć do jaskini, zrobić SOBIE dobrze (bo czy jej jest dobrze… kto o to dba?) i ruszać na dalsze polowania. Starszy mężczyzna ma już doświadczenie, co podkreślam od samego początku. Wiem, to nie rozmowa kwalifikacyjna, czyli coś w stylu: potrzebujemy pracownika z doświadczeniem ( a w naszym przypadku faceta), ale uwierzcie mi, doświadczenie to cenny skarb.

Starszy mężczyzna będzie zdrabniał Twoje imię, prawił komplementy, bo naprawdę tak czuje, co odróżnia go od małolatów.

Wiem, zbulwersowałam tym wpisem, nie jedną osobę. Niestety, mam takie zdanie i tego się trzymam. Owszem, zdarzają się przypadki, gdzie chłopak sporo młodszy potrafi być dojrzałym facetem, a mężczyzna sporo starszy wciąż fruwa myślami po świecie, ale na szczęście rzadko na takie przypadki trafiałam. Zasada, że mężczyzna jest jak wino, im starszy tym lepszy wg mnie jest prawdziwa. A według Was?

Udanego tygodnia.

Ania

94 przemyślenia na temat “Dlaczego w związku to mężczyzna powinien być starszy?”

  1. ~Ewa pisze:

    Od razu muszę zareagować. Może to nie zbulersowanie, ale to mój temat. Tak bardzo (jeszcze wstrzeliłaś się wprzerwę śniadaniową w pracy ;p).

    Jak kiedyś wspominałam, mój chłopak jest 4 lata młodszy ode mnie. Tak, i jedynymi jego minusami jest to, że boi się konkretnej stabilizacji. Ogólnej nie. Ale takiej mieszkanie, narzeczeństwo, o ślubie i dalej nie wspomnę. Ale co mu zarzucić? Sama w jego wieku byłam chyba bardziej roztrzepana i dziecinna niż ja. No i to doświadczenie….

    Może ze względu na to, że jest najstarszy z 4 rodzeństwa wszystko zrobi: umyje, naprawi, posprząta. Widzę, że w domu bardziej się ociąga, ale przy mnie nie. Jest konkretny, często krzyczy, żebym to ja się opamiętała. Jest czuły, rozpieszcza i dodatkowo twardy w swoich celach zawodowych.

    Zawsze uważałam, że mężczyzna powinien być starszy od kobiety, w sumie nadal tak uważam. Ale mój nie jest ode mnie starszy i nie będę z tego powodów robić jakiś cyrków.

    Jesteśmy szczęśliwi.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się i życzę Wam samych wspaniałych, wspólnie spędzonych chwil :)

      1. ~Ewa pisze:

        Dziękuję :) Dla całej słodkości mogę dodać, że jest między nami równo 4 lata różnicy: mamy urodziny w ten sam dzień :)

        1. Ania pisze:

          To na pewno przeznaczenie :) Ja spotykałam się przez chwilunię z chłopakiem rok młodszym i wymiękłam :( Uznałam, że jak chcę mieć do czynienia z dziećmi, to zostanę niania, przynajmniej mi będą za to płacić :) Teraz wolę jednak starszych ode mnie panów :)

  2. ~Edyta pisze:

    Ja zgadzam się z autorką wpisu. Niestety młodsi faceci liczą na seks, zabawę i najlepiej sponsoring. Po rozwodzie byłam w związku (pół roku) z facetem 16 lat młodszym. Na początku było wspaniale, kwiaty, spontaniczne wycieczki, urocze prezenty i całe noce pełne seksu. Po pół roku zamieszkaliśmy ze sobą. Niestety tylko ja pracowałam, on był w trakcie studiów, więc nie zarabiał i tylko wyciągał ode mnie kasę. Na imprezy chodził sam, a ja potem oglądałam jego fotki na facebooku z ‚koleżankami’. Po miesiącu takiego życia zrezygnowałam. Mój aktualny partner jest starszy ode mnie o 8 lat i ma dziecko z poprzedniego związku. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi i myślimy o wspólnym zamieszkaniu.
    Przepraszam za tak długi komentarz. Po prostu wiem, życie mnie nauczyło, jak ważny jest partner w związku i jakie znaczenie ma jego wiek, doświadczenie i wszystko to, o czym pisze autorka.
    Pozdrawiam.
    Edyta

    1. Ania pisze:

      Dziękuję za Twój wyczerpujący wpis oraz za to, że podzieliłaś się ze mną swoim doświadczeniem. Życzę Tobie i Twojemu partnerowi wszystkiego dobrego :)
      Pozdrawiam

  3. ~Jaga pisze:

    Zgadza się – mężczyźni do 10 roku życia się rozwijają a później już tylko rosną

    1. Ania pisze:

      ha ha zapamiętam Jago :)

      1. ~Jaga pisze:

        A z wiekiem im się tylko zabawki zmieniają

        1. Ania pisze:

          Niestety. Chyba bym wolała, żeby zabawki pozostały na swoim miejscu. Byłoby taniej. Zamiast autka zdalnie sterowanego nowy samochód, albo zamiast lego Playstation- jakie marnotrawstwo kasy :)

    2. cha cha cha – świetnie powiedziane !!!

      1. Ania pisze:

        Też mi się podoba :)

  4. ~Tomek pisze:

    Młoda dziewczyna i starszy facet? Na kilometr śmierdzi sponsoringiem. Nie wierzę w miłość 20 letniej dziewczyny do 60 latka. To chore. Ona rozpoczyna życie, a on już kończy. Nie ma co się oszukiwać.

    1. Ania pisze:

      Tomku, ale czy napisałam o mega różnicy wieku? Napisałam, że facet powinien być starszy. Po prostu. A sama różnica zależy od osób. Jedni wolą młodsze kobiety, inni równolatki. To że Ty nie wierzysz w taką miłość, nie oznacza, że nie istnieje. Zapewne czytając mój wpis doszedłeś już pod gerontofilię, ale spokojnie. Myślałam, o tym, że skoro chcę czuć się przy mężczyźnie spokojna, bezpieczna, to powinien on być znacznie starszy. Mam takie a nie inne podejście do sprawy i nic tego nie zmieni :)

  5. ~Nitka pisze:

    O ile różnica wieku nie przekracza np. 30 lat- wszystko jest ok. Gdy jednak różnica jest spora, ludzie źle to odbierają. Taka jest prawda. Wg mnie różnica wieku nawet do 20 lat jest w porządku, jeśli obu stronom pasuje taki układ. Facet dostaje energii, którą czerpie z młodości dziewczyny, a ona nareszcie ma upragnioną stabilizację i rozsądnie myślącego faceta, który nie kieruje się tym, co nosi w portkach :)

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się :)

    2. ~Anna pisze:

      Z mężczyzną starszym o 20 lat czuję się jak w towarzystwie rówieśnika. Nie odczuwam różnicy wieku psychologicznego.

      1. Ania pisze:

        W zależności od charakteru prawda? :)

  6. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Facet starszy jest jakby gwarancją stabilności dla kobiety. Przy takim mężczyźnie kobieta może czuć się pewnie i bezpiecznie. Nie ma już pstro w głowie i sam szuka stabilizacji i trwałego związku, a nie tylko przelotnych uniesień, Niestety mężczyźni dojrzewają wolniej i to widoczne jest w szczególności w młodszych związkach, tych jeszcze przed ślubem. Oczywiście są wyjątki, które tylko potwierdzają regułę. Ależ się śmiałam czytając fragment o przepalonej żarówce i mężczyźnie wskazującym kobiecie na kolana :D

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że Cię rozbawiłam :)

    2. ~Anna pisze:

      Mężczyzna starszy, pod warunkiem jednak, że ma wartości i klasę- jest wspaniałym partnerem. Musi być jednak wierny, uczciwy, bo wielu w tym wieku ceno „urozmaicone życie towarzyskie” gdy nikt nie widzi….kryzys wieku średniego…. Mężczyzna dojrzały i z klasą, który potrafi kochać- tak i niewielu takich istnieje:))

      1. Ania pisze:

        Zgadzam się :)

  7. ~jotka pisze:

    Nigdy nie byłam z młodszym od siebie, ale chyba bywają dojrzali faceci niezależnie od wieku i tacy, którzy nie dojrzeją nigdy. Podobnie z kobietami. Mogę tylko wyobrazić sobie, że gdybym trafiła na dużo młodszego partnera, to do końca życia (lub związku) martwiłabym się, że za staro wyglądam, że znajdzie sobie młodszą itd.
    Ale ludzie z tak różnych powodów się łączą , że to dopiero jest fascynujące…

    1. Ania pisze:

      Z drugiej strony wiem, że mężczyźni mają taki problem odnośnie wyglądu, co poruszyłam w mojej powieści. Starszy mężczyzna boi się, że jego młoda, piękna partnerka znajdzie sobie kogoś w swoim wieku etc. Często ich obawy są niepotrzebne, ale wiadomo, jak się kogoś kocha, jak nam na kimś zależy, to jednak boimy się, że go stracimy.

  8. ~chomikowa pisze:

    też tak kiedyś myślałam… i w sumie myślę nadal :D tylko że miałam już do czynienia z panami koło 40-stki, którzy byli tak zmęczeni życiem, że dostawałam przy nich depresji ;)
    pewnie sporo po prostu zależy od człowieka. Są młodsi i dojrzali, są starsi i kretyni… Im więcej żyję na tym świecie, tym więcej mam wątpliwości;)

    1. Ania pisze:

      Masz rację, to głównie zależy od człowieka. Ale gdybym miała wybierać, wybrałabym starszego jednak :)

  9. ~Ewa pisze:

    Ale przecież panowie żyją krócej. Rośnie prawdopodobieństwo zostania wdową. Młodszego my najwyżej osierocimy. A jeśli chodzi o poziom rozwoju społecznego, intelektualnego, emocjonalnego naszych panów – korelacja między wiekiem życia a wiekiem rozwoju w dorosłości nie jest zbyt wysoka. Reasumując: na dwoje babka wróżyła. To trochę tak jak z pytaniem: co lepsze dla małżeństwa – seks przed ślubem czy po ślubie? Badań wiele zrobiono, a wniosek – bywa różnie.

    1. Ania pisze:

      To ja wolałabym zostać wdową niż osierocić faceta :)

  10. ~Iza pisze:

    Jestem w związku z mężczyzną 20 lat starszym. I nie zgadzam się z Tobą Tomku, że to już zakrawa pod sponsoring. Nigdy nie wzięłam od niego ani grosza! Za wszystko płacę sama. Mój związek jest naprawdę wspaniały.Ja mam 27 lat, a Robert 47. Owszem, słyszeliśmy już czasem głupie komentarze, albo nawet w barze kelnerka zapytała co podać pani tacie, ale nie przejmuję się. Kij w dupę tym wszystkim, którzy interesują się bardziej tym, ile mamy lat, niż tym, czy się naprawdę kochamy.
    Zgadzam się z Anią. Facet ma być starszy!

    1. Ania pisze:

      Masz rację, ludzkie osądy bywają krzywdzące. Zwł. współczuję sytuacji w barze. Życzę szczęścia :)

  11. ~gabunia76 pisze:

    Bardzo ciekawy i kontrowersyjny wpis Aniu. Z tego co sama doświadczyłam i zaobserwowałam do tej pory wśród innych par, to faktycznie masz rację, że facet starszy jest dojrzalszy i bardziej odpowiedzialny. Zgodzę się też z tym, że jak zawsze i wszędzie tak i tutaj bywają wyjątki. Mówi się, że chłopak dojrzewa intelektualnie później od dziewczyny jakieś 3 lata, więc można powiedzieć, że ja mam męża rówieśnika, bo jest dokładnie 3 lata ode mnie starszy ;)

    Uważam, że każda różnica wieku z biegiem lat się zaciera, bo inaczej będzie wyglądał związek kobiety 20 lat z facetem 40, czy też na odwrót, niż partnerki 40, a partnera 60 lub odwrotnie. Wydaje mi się, że człowiek po 30 nabiera takiej dojrzałości emocjonalnej, inaczej podchodzi do wielu spraw, perspektywicznie podchodzi do życia. Stąd większe prawdopodobieństwo na bardziej udany związek.
    No dobrze, facet powinien być starszy, ale nie od razu ma to być dziadek, bo jak dla mnie jest to już całkiem niesmaczne. Nie wmówi mi nikt, że kobieta 30 letnia jest z facetem 70 lub 80 letnim (bo takie cuda się zdarzają) z miłości. Kiedyś, gdzieś słyszałam, potwierdzone naukowo, że jeżeli mężczyzna chce związku z kobietą dużo starszą od siebie, to znaczy, że miał słabe relacje z matką lub jej nie miał wcale i dlatego szuka partnerki takiej by mu matkowała, podobnie jest, gdy kobieta szuka mężczyzny dużo starszego od siebie, wtedy tak na prawdę szuka faceta, który zastąpi jej poniekąd ojca. Coś w tym musi być, bo jakby się przyjrzeć bliżej takim parom, to by się człowiek dopatrzył wielu rzeczy.

    Świat stanął na głowie. Mój tata ostatnio pojechał z moją siostrą na spotkanie biznesowe i byli postrzegani jako para, a nie córka z ojcem. Tata mówił, że tak się głupio czuł jak pytali go o jego partnerkę. Ludzie nie mają za grosz taktu i wyczucia sytuacji. Myślę, że niejednej osobie przydałby się kurs z savoir vivre ;)

    Pozdrawiam Anulka serdecznie

    1. Ania pisze:

      Oj to faktycznie nieprzyjemna sytuacja. Kiedy córka z ojcem traktowana jest jako para, zaczyna być dziwnie. Ludzie szybko osądzają, nie znając sytuacji.
      Pozdrawiam Gabuniu :*

  12. ~Niki pisze:

    Generalizowanie jak dla mnie ;) Wiek to tylko liczby, które nie muszą przekładać się na życie. Są 35-letnie dzieciaki i 20-letni dojrzali faceci. To tak, jakby powiedziec, że tylko wiek 20/30/40 lat jest odpowiedni na macierzyństwo, bo tylko wtedy bla, bla, bla. Mój Luby jest ode mnie starszy o 9 miesięcy i nie znam drugiego tak odpowiedzialnego faceta jak on. Miałam 19 lat gdy zamieszkaliśmy razem i nigdy się na nim nie zawiodłam pod żadnym kątem, choć mógł stwierdzić, że ma to w nosie i chce mieszkać u mamusi, a nie utrzymywac mieszkanie, samochód i mnie, gdy byłam chora i bez pracy. I znam takich przypadków więcej.

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Wszystko zależy od faceta, jak był wychowany i ogólnie jaki jest. Na szczęście Twój Luby jest starszy :)

  13. mała-myśl pisze:

    Mnie nie zdenerwowałaś ;) Ja się zgadzam, też wolę starszych facetów i z takimi lepiej się dogaduję. Myślę, że właśnie z takich powodów, o których pisałaś. Jednak.. nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka ;) Można spotkać chłopaka młodszego, ale równie rozsądnego i poważnego, jak ten starszy, a można trafić na starszego, ale mającego w głowie pusto. To samo zresztą tyczy się kobiet.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że mamy podobne podejście do sprawy :)

  14. ~Alicja pisze:

    Mój partner jest młodszy ode mnie i jakoś dajemy radę. Powoli dojrzewa aby stać się mężem i ojcem ale ja daję mu czas bo w jego wieku sama nie wiedziałam jak ma wyglądać moja przyszłość :) Nie każdy młodszy chłopak to nieodpowiedzialny szczeniak :)

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się, dlatego napisałam to w podsumowaniu, że zależy to od faceta. Trzymam za Was kciuki :)

  15. ~kaminska pisze:

    Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, mam takie samo podejście. Mężczyzna powinien być starszy, kobieta czuje się wtedy przy nim bezpiecznie, stabilnie. Potrzebujemy czułości i zrozumienia i to najczęściej dostaniemy właśnie od starszego od siebie mężczyzny. Mój mąż jest ode mnie starszy o 7 lat i czuję się z tym cudownie ;)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się kochana i życzę Wam wszystkiego dobrego :)

  16. ~Maks pisze:

    Ja jestem starszy od Żony o rok. Moim zdaniem 10 lat różnicy to trochę za dużo, ale pewnie masz rację, że faceci później dojrzewają.
    Na pewno dziwnie bym się czuł, gdyby druga połowa była ode mnie starsza. To chyba już takie uwarunkowania kulturowe..
    Pozdrawiam:)

    1. Ania pisze:

      Zarówno kultura jak i psychologia wg mnie. Gdzieś kiedyś czytałam, że kobieta w wieku 20 lat ma mentalnie 22, a facet w wieku 20 lat mentalnie 18, coś w tym musi być :)

  17. ~Luna pisze:

    Kobieta czterdziestoletnia ma temperament trzydziestolatka. U współczesnych, zdrowych kobiet temperament z wiekiem nie zmienia się, powiedziałabym nawet… zwiększa, czego nie można powiedzieć o mężczyznach i nie jest to bez znaczenia.
    Wziąć np. partnerów około pięćdziesiątki, mężczyźni najczęściej sobie nie radzą. A seks naprawdę jest ważny, dla obu stron, w większości przypadków.
    Mówicie dziewczyny o stabilizacji, zapleczu finansowym, itp. i to może pewną grupę kobiet cieszy. Faceci zdają sobie z tego sprawę i starają się sprostać chociaż tym wymaganiom, lecz w głowie problem niedyspozycji siedzi… i pojawiają się konflikty, albo skoki w bok.

    1. Ania pisze:

      Jeśli się kogoś kocha, to stara się rozwiązać problem, nawet gdy chodzi o niedyspozycje, a nie myśli o skoku w bok. Przynajmniej ja tak mam :)

      1. ~Luna pisze:

        Ty tak masz, ja tak mam, a ludzie się rozchodzą. Pracuję z mężczyznami (jestem w firmie rodzynkiem;), i uważnie się im przysłuchuję. Wierz mi, więcej plotą jak kobiety. Czasami zapominają, że jestem tez kobietą ;)
        Pozdrawiam

        1. Ania pisze:

          To fajnie masz. Ja zawsze wolałam pracować z facetami. Lepiej się z nimi dogaduję. Wg mnie jest mniej konfliktów, spięć i więcej śmiechu w takiej damsko-męskiej współpracy :)

  18. ~Gosia pisze:

    Kiedyś byłam z chłopakiem rok młodszym i to była masakra, czułam się jakbym to ja była facetem w tym związku. Mówiłam, że nigdy więcej. Byłam też z chłopakiem starszym o prawie 10 lat i to też była pomyłka, zero stabilności. Ja, mimo iż młodsza czułam się przy nim jakbym była starsza o jakieś 50 lat.
    A później poznałam męża,2 lata młodszy. Odpowiedzialny, opiekuńczy, wygląda na starszego (podobno), na równi ze mną opiekuje się dzieckiem i domem, wspiera, ale kiedy trzeba sprowadza mnie na ziemię. Także, chyba to zależy od człowieka, a nie od wieku (nie mówię o dużych różnicach wieku, bo myślę że z 20-latkiem jednak w związku bym się nie dogadała, ale przychodzi taki wiek, że różnica roku, czy dwóch nie robi różnicy).

    1. Ania pisze:

      Faktycznie, Twój mąż wygląda na starszego od Ciebie. Jesteście wspaniałą rodzinką :)

  19. ~Nadzieja pisze:

    A czy przypadkiem ten znajomy R. nie jest starszym, sfrustrowanym gościem, bez żony i szukający tylko dobrej zabawy z jakąś nastolatką?

    1. Ania pisze:

      Nie, ten znajomy to atrakcyjny facet w średnim wieku i sądzę, że nie interesują go nastolatki. Poza tym wpis nie dotyczył znajomego, lecz podejścia do związku i różnicy wieku, więc proszę, abyś Nadziejo nikogo nie oceniała w ten sposób.

  20. To,że mężczyźni dojrzewają 10 lat póxniej od kobiet to prawda …. o ile wogóle dojrzewają. Czasami zostają duzymi dziećmu , które trzeba tylko pielęgnować.
    Jeśli chodzi o związki potwierdzam fakt , że kobieta powinna być młodsza , przynajmniej 4 lata – jak nie więcej . Wydaje mi się , że różnica wieku do 10-12 lat przy dobym trzymaniu się mężczyzny jest dobra. Wraz z temoeramentem i młodością kobiety łączy się stabilność, doświadczenie i opiekuńczość mężczyzny. Tego każda kobieta pragnie w zwizku.

    Wszystkie związki z młodszymi mężczyznami które znam z opisów i obserwacji wokoło mnie – wsród koleżanek – na dłuższą mete były nieudane i najczęściej kończyły się z wielkim bólem dla kobiet . Bo kobieta szybciej się starzeje i jak w wieku 40-50 lat szuka kogo młodszego by potwierdzić swoją atrakcyjnośc najczęściej wpada na młodszego mężczyznę który pragnie tymczasowej stabilizacji, pewnego rodzaju protekcji , alle na krótko. Gdy tylko poczuje się pewny siebie szuka młodziutkiej partnerki i tak to się kończy.

    A jeśli dziewczyna jest w wieku 20-25 lat niańczenie chłopaka młodszego wogóle nie ma sensu !!!
    Pozdrawiam

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Identycznie myślę o takiej sytuacji.
      Pozdrawiam również :)

    2. ~Anna pisze:

      Także sądzę, że mężczyzna w pewnym momencie chce mieć u swego boku młodszą od siebie partnerkę, by czuć się silniejszym, czuć dominację, młodsza i w pewien sposób ” słabsza” partnerka zwraca jego uwagę. Mężczyźni lubią ” słodkie blondyneczki” ( chodzi o typ psychologiczny) – nieporadne i delikatne, którym trzeba pomóc w opresji. Przy takiej kobiecie można poczuć swoje zalety, ona w końcu ma mniej doświadczenia a tak wiele czaru i spontanicznego uroku…. nie jestem typem takiej kobiety ale tak sądzę. Dla młodszej partnerki łatwiej być „wspaniałym”, mniej wymaga, szybciej mężczyzna uzyskuje w jej oczach podziw, aprobatę ( szczerą) i to widać. Obserwuję ludzi i życie…. Każdy mężczyzna lubi być podziwiany szczerze…..

      1. Ania pisze:

        Zgadzam się w 100% :)

  21. ~Janek pisze:

    Jak czytam, jak kobiety wypisują tu, że wolą młodszych, to mnie krew zalewa. Wam w takim wypadku brakuje kogoś poniańczyć albo po prostu macie ochotę na niezłe bzykanko z młodym mięskiem. Byłem w wielu związkach i za każdym razem moje kobiety były młodsze. Rok, dwa, dziesięć, nieważne. Owszem, nie zwiążę się z nastolatką, ale i nie zwiążę się z koleżanką własnej matki. TO CHORE! Stara baba i młody chłopak. Jeśli taki wiąże się z kobietą, to nie łudźcie się, ale zależy mu wyłącznie na kasie. Ty mu kupisz drinka, nową gierkę, może auto, a on i tak będzie oglądał się za młodszymi.
    Dla autorki brawa za odwagę, bo takie wpisy są potrzebne, aby uświadomić ludziom, że prócz wyglądu, wnętrza itd różnica wieku jest ważna.

    1. Ania pisze:

      Widzę, że jednak zbulwersowałam Cię wpisem. A może to nie ja, bo w sumie mamy podobne podejście do sprawy. Myślę tak samo jak Ty. Starsza pani i sporo młodszy pan to nie ma przyszłości. Chyba że różnica jest niewielka… Ale nie chcę się nad tym zastanawiać. Zawsze wolałam starszych mężczyzn i mam do tego prawo :)
      Dziękuję za brawa :)

  22. ~mlodakk pisze:

    Hmm a ja nie wiem . Mój facet jest starszy odemnie o 7 lat, ale żeby ob był jakiś taki poukładany to nie powiedziała bym;) Czasem jest jak duże dziecko. Ale może faktycznie to co wypisałaś w zasadzie się sprawdza

    1. Ania pisze:

      7 lat to fajna różnica. Moja znajoma ma narzeczonego 8 lat starszego i też się świetnie uzupełniają. A na poukładanie jeszcze przyjdzie czas kochana :)

      1. ~mlodakk pisze:

        Mam taką nadzieję:)

        1. Ania pisze:

          Trzymam kciuki :)

  23. zima pisze:

    Mój facet jest ode mnie młodszy o 4 lata i dojrzały był już w wieku 19 lat, kiedy go poznałam, ale mimo mam takie samo zdanie co Ty. Choćby ze względu na trzeci punkt Twojej notki. Brak pracy i stabilizacji niestety bardzo dużo knoci w życiu i wcale nie mówię tego jako materialistka, tylko jako osoba, która ma już w tej sferze doświadczenie.
    Jeśli chcesz, to zajrzyj: zim-bardic.blog.pl
    Pozdrawiam ciepło

    1. Ania pisze:

      Na pewno zajrzę, dzięki za komentarz. Również pozdrawiam :)

  24. Alba pisze:

    No, cóż – najprostsza odpowiedź na Twoje pytanie mogłaby brzmieć po prostu – bo mężczyźni dojrzewają (także do decyzji o stałym związku, małżeństwie czy dzieciach) nieco później od kobiet. I jest to udowodniony naukowo fakt – tak więc w związku nawet ze swoim rówieśnikiem kobieta może się niekiedy czuć, jakby miała w domu duże dziecko. Jest to też pewien atawizm – nasze jaskiniowe prababki wybierały doświadczonych myśliwych, wierząc, że ktoś, kto niejedno spotkanie z niedźwiedziem już przeżył, potrafi zapewnić bezpieczeństwo jej i dzieciom. Jest tu tez jeszcze inny aspekt: w dzisiejszych czasach (ale czy tylko?) wielu zwłaszcza młodym kobietom brakuje obecności ojca w ich życiu. Dlatego podświadomie szukają partnera, który go zastąpi – będzie opiekunem i przewodnikiem. Z kolei starsze, niezależne kobiety wolą czasem młodych chłopców, którymi mogą „dyrygować” – takie związki często rozpadają się, gdy mężczyźnie znudzi się rola „ucznia.” Tyle teoria. A w praktyce, ilu ludzi, tyle historii. Mój mąż jest ode mnie starszy o 4 lata i nieźle nam się układa, znałam jednak dziewczynę, która wyszła za mąż za swojego ucznia – i z nich dwojga to on był bardziej dojrzały. A moją największą, niestety niespełnioną miłością był ktoś dwa lata młodszy ode mnie – i wierz mi, że to ja czułam się przy nim jak mała dziewczynka. Bo dojrzałości u ludzi nie można zmierzyć jedynie przy pomocy metryki. Pozdrawiam.

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Jednak mam coś takiego, że kiedy słyszę wiek faceta (gdy jest on młodszy) od razu traci w moich oczach. I nie umiem nad tym zapanować :)

  25. ~najlepiej u mamy pisze:

    Przy takiej dość znacznej różnicy wieku najprawdopodobniej ten mężczyzna jest żonaty lub rozwiedziony, a to nie jest dobre dla związku!

    1. Ania pisze:

      Nie zawsze. Z drugiej strony facet po rozwodzie niekoniecznie jest toksyczny dla nowej kobiety, o czym pisałam w powyższym poście.

  26. No cóz zdania podzielone w zależności od sytuacji, ja osobiście uważam ze każdy facet powinien być oceniany indywidualnie bez względu na to czy jest od nas starszy czy młodszy, mój ex był rok ode mnie starszy i okazał się totalnym nieodpowiedzialnym kretynem nawet gdy był juz po 30. Od 12 lat jestem z facetem o 9 lat ode mnie młodszym i to on pracuje na rodzinę, potrafi zrobić prawie wszystko, jest czuły i odpowiedzialny, fakt że swoje też juz przeżył, ale ja jestem z nim szczęśliwa mimo iz jest młodszy ode mnie.

    1. Ania pisze:

      Doświadczenia życiowe bardzo potrafią nas postarzać. Wiem to z wł. autopsji. Jak to kiedyś ktoś pięknie spostrzegł: By być kim jestem, musiałem swoje przeżyć.

  27. Zgadzam się z Tobą, choć pewnie mogą zdarzyć się wyjątki :)

    1. Ania pisze:

      Dokładnie, trafnie to ujęłaś :)

  28. ~Gaja pisze:

    Mnie do wyboru starszego mężczyzny przekonuje jeszcze to, że niestety, na nas kobietach jakoś ząb czasu niestety mocniej się odciska. Póki są młodsi, różnica nie jest zbyt widoczna, ale kiedy ona ma 50, a on powiedzmy 40, to już widać różnicę i wtedy potrzeba dużo miłości w związku, żeby on nie zaczął oglądać się za młodszymi. Tym bardziej, że większość mężczyzn dostaje w średnim wieku głupawki, nawet istnieje takie niechlubne o nich powiedzenie: głowa siwieje, d..a szalej ;-)

    1. Ania pisze:

      ha ha dokładnie, znam to powiedzonko. Świetnie podsumowałaś mój wpis, dziękuję :)

  29. ~Macho pisze:

    Umówmy się, rzadko który facet, chce oglądać pomarszczoną, osiwiałą kobietę w swoich ramionach. Jeśli mamy się z kimś starzeć to przynajmniej podobnie. Żadna frajda mieć 20 lat i zasypiać obok 40 latki. Chyba że jest dobrze zakonserwowana. Jednak obstawiam przy młodych, energetycznych dziewczynach. Różnica wieku minimum 5 lat.

    1. Ania pisze:

      Cieszę się, że mamy podobne podejście do sprawy, jednak nie podoba mi się ocenianie dojrzałych kobiet.

  30. ~Dajanalogist pisze:

    kurcze, nigdy nie rozglądałam się za młodszymi – facet ma być facetem i w 100% się z Tobą zgadzam! :)

    1. Ania pisze:

      Dokładnie! :)

  31. Po przeczytaniu wpisu mamy wrażenie, że taki facet jest idealnym bohaterem harlekina :D
    Ale i tak zgadzamy się z Twoimi słowami, dobrze wiedzieć, że nie tylko my tak myślimy ;)

    1. Ania pisze:

      Może dlatego miałam taką łatwość w pisaniu mojej książki :)

  32. ~Młoda Mama pisze:

    Nigdy nie wyobrażałam sobie by mieć mlodszego faceta od siebie. Zawsze się dziwiłam kobietom co widzą w młodszych facetach, ale cóż o gustach się nie dyskutuje.
    Pozdrawiam

    1. Ania pisze:

      Dokładnie :) Również pozdrawiam!

  33. Mój mąż jest rok starszy, więc w sumie jesteśmy równolatkami…Z młodszym (zwłaszcza znacznie) nie mogłabym być, ale rok-dwa, pewnie mi by nie przeszkadzało…Dobrze, że jest jak jest. Tak miało być :) Na pewno nie wiązałabym się z „tatuśkiem”.

    1. Ania pisze:

      Zgadza się, zbyt duża różnica wieku np. 40 lat to już przesada :)

  34. ~Gabrysia pisze:

    Inaczej ma się to do sytuacji, kiedy po czterdziestce tce zaczyna się wszystko od początku. Mój mąż jest 5 lat ode mnie młodszy i wcale nie muszę teraz pamiętać o tym, że ja juz przekroczyłam piędziesiątkę a on jeszcze nie :)

    1. Ania pisze:

      Jesteście przykładem na szczęśliwe małżeństwo mimo różnicy wieku. :)

  35. Tym razem się z Tobą nie zgodzę. Moim zdaniem wszystko zależy od charakteru danego człowieka, od jego wychowania, sposobu bycia. To w jakim się jest wieku nie ma żadnego znaczenia. Wokół pełno starszych panów, dla których liczy się kasa, samochody, zmieniają dziewczyny jak rękawiczki. Nie brakuje też i takich rozsądnych. Z młodymi jest dokładnie tak samo. Jeden będzie czuły, zaradny – taki prawdziwy mężczyzna, a drugi totalna klapa. Jeśli chodzi o tego typu kwestie, to staram się nie generalizować, bo nie wszystkich można wepchać do jednego wora.

    1. Ania pisze:

      I dlatego nie generalizowałam ani ludzi ani małżeństw, tylko starałam sie odpowiedzieć na pytanie, czy drugie małżeństwa mają szanse być trwałe i szczęśliwe :)

  36. Aniu.
    Jeżeli znów przytaknę do Twojego posta pomyśłisz ,że ja jakiś dupoliz jestem . :)
    No ale co ja mam zrobić jak to jest trzeci post z rzędu gdzie nie mogę się nie zgodzić.
    1. o marzeniach – sama widziałaś ze napisałyśmy to samo
    2. na temat tego czy drugie związki mają wieksza szanse na przetrwanie ? – sama jestem w drugim związku i trwa on juz dłuzej niz pierwszy a o jego wartosci nie ma co dyskutowac bo nokautuje pierwszy juz na starcie.
    3. no teraz ten na temat wieku partnera. :) Mój obecny partner jest ode mnie starszy o 11 lat :).

    uwielbiam starszych mężczyzn. Nie bede sie tu rozpisywala bo powstałby drugi , odrębny post a to ma byc tylko komentarz. Wszystko o czym napisałaś potwierdzam. Ze wszystkim sie zgadzam. Oczywiscie szanuje wybory wszystkich wiec i tych , którzy wolą partnerów młodszych. Sa rowniez wyjatki tak ja napisałaś i młodsi mogą być dojzalsi od niektorych Piotrusiów Panów. Jednak generalizując i biorąc pod lupę większą grupę. Starszy męzczyzna wygra o ile mozna tak to nazwać !!!!! :)

    A tak na deser dodam ze kiedys przeczytalam ,że najwieksza różnica miedzy partnerami powinna = wiek mezczyzny / 2 + 6

    czyli facet 18 lat /2 = 9 +6 = 15 lat dziewczyna ( nie powinno byc wiekszej roznicy )
    facet 30 lat / 2 = 15 +6 = 21 lat dziewczyna
    facet 40 lat / 2 = 20+ 6 = 26 lat dziewczyna
    facet 60 lat / 2 = 30 + 6 = 36 lat dziewczyna

    Czyli im starszy facet tym różnica miedzy partnerami jest dopuszczalna wieksza .
    I cos w tym tez moze być :)

  37. Ania pisze:

    Świetny ten przelicznik, w takim razie muszę przeliczyć, ile lat powinien mieć mój facet idealny :)

  38. ~Dora pisze:

    Przed samą 30tce gdy się zaczyna na nowo również. Mój jest ode mnie 4 lata młodszy, a wiele się od niego mogę nauczyć. A też się zapierałam, że nigdy nikt młodszy. Los chciał inaczej. Ja tam w ogóle nie czuje tej różnicy, ona jest tylko w metryce :)

  39. Zgadzam sie:)
    Choć poznałam takiego singla co ma 38lat a twierdzi ze jest idealny

    1. Ania pisze:

      Oj takich to i ja poznałam. Wstrętne typki :)

  40. ~Bliza pisze:

    Temat przedstawiony prosto i ciekawie – tak lubię. Uważam, że starszy mężczyzna może mieć w sobie dużo delikatności i czułości. A młodszy więcej siły do pracy i realizacji swojego hobby. Tylko połączyć oba przypadki i korzystać ;-) żartuję. Powinno się być z kimś, z kim jest się szczęśliwym i spełnionym. Bez względu na rozważania obserwatorów.

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się :)

  41. ~Soyokazee pisze:

    Zgodzę się z tym.

    Wiesz. Mnie mało kręciły związki w wieku szkolnym, te uniesienia, pławienie się w romantyźmie itd. Ba! Uważałem, że koleżanki są jakieś niepoważne, tak podchodząc do chłopaków, same nie wiedziały co chcą. Nie twierdzę, że byłem i nadal jestem mega poważny, ale podejście iście „kolorowych, różowych okularów” traktowałem jako głupota.

    Nie byłem w związku, bo mnie oczekiwania „przyszłościowej” partnerki i społeczne wkurwiały, to jaki mam być i co robić. Nie jestem romantykiem, nie bawię się romantyczne uniesienia, romanse i inne tego typu rzeczy. Po prostu w ten „schemat” związków nie pasowałem i nie pasuje. By kogoś „rozkochać” i doprowadzić do… „wrażeń”. Nie traktuje kobiet jako zdobyczy :P

    Co do tematu to zgadzam się. Młodsze o 12 lat, które przez neta spotkałem, wydawały mi się teraz dziećmi. Jednak jedna sprawia, że się super czuje i się dogadujemy, wręcz brak jest presji, swoboda, komfort, choć to tylko na razie pisanie. A z tego co widzę, to coraz młodsze roczniki chłopaków to są o dekady w tyle w stosunku do starszy, gdy byli w ich wieku. Ja w wieku 18 lat byłem bardziej dojrzalszy niż dziś c co mają nawet te 20-24.

    Nigdy nie myślałem o tyle młodszej osobie, nawet o związku, brak takiego parcia na to :P Ale nie sadziłem, że osoba, z którą mi się tak dobrze spędza czas będzie młodsza o 12 :P Jeszcze sama jest rozczarowana rówieśnikami i ciut przesadza stawiając mnie za „wzorzec”. Nwm jak się to rozwinie :) Ale pierwszy raz się nie obawiam tak bardzo tego typu relacji i do końca nie nie znam jej zdania, choć stwierdziła (zmieniła zdanie), że woli starszego :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook