Co irytuje mnie w blogerach?

229H

Wkładam kij w mrowisko, pisząc post pt. ‚Co irytuje mnie w blogerach?’ Bojkotuję środowisko blogerów, sama w nim będąc. Ale czy wszystkich? O tym przekonacie się, czytając dzisiejszy wpis.

1. Napiszę o tym, o tamtym i… sama nie wiem, o czym piszę

Wchodzę  do kogoś. Zapowiada się ciekawie. Ładna treść, świetne zdjęcia, intrygujący tytuł. Klikam w notkę, zaczynam czytać. Po pierwszych trzech zdaniach już się gubię. Autor/autorka najpierw opisują pogodę za oknem, potem dzień w pracy, nagle chorobę babci, a żeby zakończyć na nowej papużce sąsiadki. :)

Od początku blogowania byłam pewna, że post ma być tematyczny, bez żadnego mącenia i lania wody. Jeśli piszę o sytuacji w pracy, to cały post. Jeśli piszę o potłuczonym lustrze, to cały post.  Jeśli piszę o papużce, to cały post. A nuż może być tak intrygującą papużką, że podbije internetowy świat . Kto wie… :)

2. Mój wpis idzie na rekord

Czasem odwiedzając jakiś blog, odnoszę wrażenie, że autor tworząc posty idzie na rekord: długości wpisu i… zanudzenia czytelnika. To co można byłoby zmieścić w jednym zdaniu, on rozwleka na pół strony.

Badania wykazują, że nasze skupienie na tekście trwa wstępnie 5 sekund, po czym podświadomie podejmujemy decyzję, czy czytamy tekst do końca, czy zmieniamy stronę. (Kurcze, nie wierzę, że są takie osoby, które przeczytają (bez przymusu) długi, nudny tekst i poświęcą mu np. 15 minut swojego życia. Przecież to marnotrawstwo! :) )

A przecież jeśli mamy coś do powiedzenia, to można to łatwo podzielić np. na dwie części. Wyróżnić to co ważne. Podać ciekawe linki. Wkomponować ładne zdjęcia. Można, tylko trzeba chcieć.

3. Zapraszam do mnie

Nie przeczytawszy mojego wpisu, przechodzą od razu do komentowania i zostawiają dwa cudownie irytujące zdania:

Fajny blog. Zapraszam do mnie: i tu pada adres bloga. Wrr! :/

Ale nie wiem, co gorsze, czy bezmyślne wstawianie reklam czy komentowanie posta wyłącznie po przeczytaniu jego tytułu. Zdarzyło mi się kilkukrotnie dyskutować z osobą, która upierała się przy tytule mojego wpisu, kompletnie nie znając treści pod nim. Np.

Tytuł brzmi: O tym jak Ania książek nie czytała (załóżmy, wymyśliłam to na poczekaniu i nie znajdziecie tu takiego wpisu :) )

Treść: Recenzja jakiejś książki

Komentarz: Ania, naprawdę nie czytałaś nigdy książek?

Ręce, nogi, majtki, opadają. Pal licho, że mogłam opisać najlepszą książkę świata i w tytule chodziło o to, że wszystkie książki, które do tej pory przeczytałam, nawet nie umywają się do tej, więc czuję się, jakbym nigdy nie przeczytała żadnej książki.

Uwielbiam przewrotne tytuły, wyrwane z kontekstu zdania itd., ale bez przeczytania treści nie da się tego ocenić, czy wpis akurat dotyczył nie czytania książek.

4. Niech się zażrą

Nie panują nad komentującymi. Ktoś wyraża własne zdanie. Ktoś ma inne, więc tego pierwszego ktosia krytykuje. Ten się odszczekuje. Z wymiany zdań, zaczyna się awanturka i wzajemne obrażanie. A autor się cieszy, bo mu liczba wyświetleń i komentarzy rośnie. Nie na tym rzecz polega.

Sama miała kilka przypadków i od razu interweniowałam. Albo tacy ludzie się uspokajali, albo zostawali usunięci. No niestety, trzeba ponosić konsekwencje za swoje zachowanie. Również w sieci.

A Wy? Macie takie punkty zapalne, które się włączają po odwiedzeniu blogów?

Dajcie znać, chętnie poznam Wasze doświadczenia i być może czegoś się od Was nauczę. :)

Pozdrawiam cieplutko,

Ania.

68 przemyśleń na temat “Co irytuje mnie w blogerach?”

  1. ~Niki pisze:

    Czytałam z sercem w gardle i duszą na ramieniu, czy znajdę i siebie w tych blogierach na nie, ale na całe szczęście nie znalazłam (chyba?) :D
    Mnie najbardziej drażni pisanie o niczym, ale za to na dwie strony, okroszone masą błędów, niepoprawnie złożonymi zdaniami i myślą, że ktoś to skomentuje. Ja wiem, że błędy się zdarzają, i te w życiu i te w piśmie, sama się na nich łapię, ale jak w całym poście na 1000 znaków jedynymi wyrazami bez błędów są te, w których błędów się zrobić nie da, to mi oczy krwawią.

    Buziaki Aniu ;)

    1. Ania pisze:

      Hej kochana, nie nie miałam zamiaru wymieniać blogów :) Poza tym te, które odwiedzam regularnie powyższe błędy nie obowiązują :)
      Buziaki :*

  2. Widzę, że irytują nas podobne rzeczy. Choć co do 4 punktu, tutaj też wymagana jest ogólna kultura blogerów. Bo autor też nie jest czasem w stanie zapanować nad zachowaniem ludzi, którzy po prostu nie mają za grosz kultury

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Kultura, zarówno w realnym świecie, jak i w wirtualnym być powinna :)

  3. ~Marysia pisze:

    Na palcach jednej ręki mogę policzyć, ile jest dobrych blogów.

    1. Ania pisze:

      Tylko tyle? :)

  4. Chyba zgodzę się z każdym z Twoich punktów aczkolwiek u mnie zdecydowanym punktem zapalnym są te komentarze służące jedynie reklamie „zapraszam do mnie” i nie wnoszące tak naprawdę nic do dyskusji. Albo komentarze oceniające jedynie po treści zdjęcia. Tak się dzieje często na blogach kosmetycznych gdzie dziewczyny często piszą „super pomadka”, która okazuje się tzw. bublem. Wiadomo czemu i taki komentarz ma służyć. To tylko taki najprostszy przykład, ale można by je mnożyć i wymieniać bez końca i odnosić do każdej tematyki. O i już się zapaliłam, nawet na samą myśl o tym :)

    1. Ania pisze:

      Wrr masz rację, wkurzające!

  5. ~gabunia76 pisze:

    Mam nadzieję, że mój blog nie znalazł się w grupie wymienionych przez Ciebie? Chociaż przyznam, że moje wpisy z reguły są dość długie, ale chyba nie nudzą swoją treścią? ;)
    Zgadzam się z Radosna Chata, że nad punktem 4 nie zawsze jesteśmy w stanie zapanować, gdy na nasz Blog przypadkiem zaglądną hejterzy lub osoby tzw. „święte” i zaczynają swój lincz nie pozostawiając suchej nitki na autorze postu, to ciężko jest się wybronić, czy przerwać żenujące wypowiedzi komentujących.

    Uściski serdeczne przesyłam :)

    1. Na ogół nie wtrącam się w pyskówki w komentarzach pod moim postem. A sytuacje takie zdarzyły się gdy post wylądował na głównej stronie onet. Uważam, że każdy może się wypowiedzieć i teraz tylko ode mnie zależy czy wdaje sie z nim w dyskusję czy zostawiam jego komentarz bez odzewu. Często takie prowokujące komentarze mają na celu właśnie prowokację…..a ja ulegam prowokacją tylko mojego pojebanego szefa w pracy :)

      1. Ania pisze:

        Widzę, że masz podobne doświadczenia, jak ja. Gdy post ląduje na Onecie, wówczas owszem to jest nasza promocja, docenienie przez blog.pl i onet.pl ale z drugiej strony można spodziewać się każdego komentarza, zarówno pochlebnego jak i poniżającego, a to już jest słabe :(

    2. Ania pisze:

      Nie kochana. Jeśli pisałam tu o blogach, to takich, których już nie oglądam, bo ich odwiedzanie bardziej mnie męczyło, niż dawało radość. A Twojego bloga jestem stałą czytelniczką :)
      Buziaki!

  6. ~Wicia pisze:

    Ja bym dodała jeszcze złej jakości zdjęcia. Obniżają atrakcyjność bloga.

    1. Ania pisze:

      Masz rację. I dlatego stworzono darmowe banki zdjęć. Dobre fotki, dobra jakość i za darmo :)

  7. Zgadzam się z tym, że długie posty mogą być męczące tym bardziej, że czasem są zwykłym laniem wody. Ja nie lubię jeszcze czytać na dętych wielce filozoficznych postów, skierowanych właściwie nie wiadomo do kogo. Rozbawiają mnie wywody, które czasem są zrozumiałe tylko dla autora. Musi mi bardzo zależeć na poznaniu i zrozumieniu autora by męczyć się na czytaniu takiego czegoś :)

    1. Ania pisze:

      Oj tak, czasem ktoś ma wenę i pisze i pisze i pisze… niewiadomo o czym :)

  8. Nas właśnie najbardziej denerwuje obserwacja za obserwacje :) Lub gdy komentujący pisze do nas jak do jednej osoby, po czym wnioskujemy, że w ogóle nie kuma kto prowadzi bloga i nawet nie przeczytał wstępu gdzie często jest napisany w liczbie mnogiej. Ok, jak jet pierwszy raz to jest mu wybaczone ale jeśli robi to systematycznie to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać :D

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Przecież u Was są zdjęcia Was obu i piszecie posty w liczbie mnogiej. Kurcze, ludzie to są dobrzy :)

  9. ~Gabrysia pisze:

    Ufff to ja zostanę w moim klimacie krótkim, łatwym i przyjemnym. Bez zbędnego rozpisywania się. Na szczęście Aniu mam tak cudnych czytelników,że w ciagu trzech lat ani jednego zgrzytu nie było na blogu.

    1. Ania pisze:

      Gabrysiu i życzę Ci z całego serca wielu lat blogowania wśród stałych, cudownych czytelników :)

  10. ~Gosia pisze:

    Zgadzam się z każdym punktem :) mnie jeszcze irytuje gdy autor bloga jest wszechwiedzący (tu najwięcej parentingowych niestety), komentarze typu zapraszam do mnie kasuję, bo jeśli chcę wejść w bloga osoby, która napisała post to klikam w podpis i zazwyczaj kieruje on do bloga lub jakieś konta tej osoby (a swoją drogą zazwyczaj wchodzę we wszystkie, z czystej ciekawości i brzydki szablon (w sensie nieczytelny, np niebieskie tło i żółte litery plus migające gwiazdki-omijam nie czytam, bo męczą)

    1. Ania pisze:

      Mam to samo. Uważam, że nie trzeba wrzucać linka w komentarz, lecz wystarczy kliknąć w podpis autora, ale nie jestem pewna, czy wszyscy sa tego świadomi :)

  11. Troszeczkę pojechałaś, ale całkowicie się z Tobą zgodzę. Zbyt długie posty męczą czytającego chyba że jest naprawdę ciekawy i wciąga jak dobra książka. Również co do reszty punktów jestem z Tobą pozdrawiam!!

    1. Ania pisze:

      Cieszę się :)

  12. ~jotka pisze:

    Każda potwora ma swego amatora…ludzie zakładają blogi z różnych przyczyn, blogosfera jest obszerna i cierpliwa. Mogę jedynie powiedzieć, co zniechęca mnie w niektórych blogach i dlatego unikam:
    - ciągle wyskakujące z wszystkich stron reklamy
    - autopromocja czyli seria zdjęć w różnych pozach w tej samej kreacji( i co ja mam z tym zrobić?)
    - ograniczenie się do 1 tematu np. wnuki, niemowlaki – wyjątkiem są blogi kulinarne i kosmetyczne
    - wulgarny język lub silenie się na skrajne luzactwo (jestem tak cool, ze wszystko mam w d….)
    - pesymizm w duszy, w oddechu, w żołądku, we śnie
    Ale wierzę, że każdy blog znajduje swoich czytelników.

    1. Ania pisze:

      Właśnie z tymi reklamami to uciążliwy problem. Często nie zależy od autora bloga. Można pisać do adminów, prosić a oni i tak nie radzą sobie z reklamami. Dlatego polecam AdBlocka (chyba tak to się pisze) usuwa reklamy, nim nam się wyświetlą :)

  13. ~siewca pisze:

    no cóż gry ręce i nogi opadają to nie jest dobrze gdy majtki opadają no to już czasem może być dobrze, u mnie na blogu choć czasami się staram być kontrowersyjny to jakoś nikt nie chce się ze sobą kłócić a chciałbym nieraz, żeby jakaś dyskusja się wywiązała porządna ale oczywiście taka bez wzajemnego obrażania sie

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Dyskusje-burzliwe, interesujące, lecz bez obrażania to naprawdę fajna sprawa. Można spojrzeć na pewną kwestią z wielu stron.

  14. ~chomikowa pisze:

    :D
    Blogi modowe doprowadzają mnie do szału. Dziewczę założy sweter i spodnie dresowe i jest to już dla niej stylizacja miesiąca…
    A odnośnie komentarzy. Chyba tylko 2 razy trafił mi się taki „zapraszam do siebie”. CAŁE SZCZĘŚCIE.

    1. Ania pisze:

      Ha ha te modowe, masz rację. Jeden sweter i dwadzieścia zdjęć. A o tym, że wstyd byłoby w takim stroju nawet po domu chodzić, to już inna bajka :)

  15. Czytam i… chyba poopełniam te „blogowe grzeszki” :O Dwa pierwsze raczej na bank :/
    Chyba się muszę postarać o rozgrzeszenie i zmotać postanowienie poprawy ;)
    Pozdrawiam :)

    1. Ania pisze:

      Trzymam kciuki. Ja sama popełniam wiele błędów. W końcu jesteśmy ludźmi, ale warto pamiętać o niektórych rzeczach i naprawiać. Pozdrawiam :)

  16. ~Singiel Mama pisze:

    uffff… to chyba nie jestem na liście wykluczonych, choć ostatnio z moją systematycznością było znacznie gorzej. No i właśnie ten brak systematyczności zwykle mnie bardzo irytował, a teraz mnie ta zmora dopadła. Wkrótce Aniu nadrobię straconą lekturę :-) Wspaniałości życzę!

    1. Ania pisze:

      Dobrze kochana, trzymam za Ciebie kciuki, buziaki :)

  17. ~Ilona pisze:

    mnie irytują kpiny z poważnych rzeczy, czasem dzieje się coś niedobrego na świecie, a blogerzy prześcigają się w żartach o takich sprawach

    1. Ania pisze:

      Masz rację, czasem tak bywa.

  18. ~Sylwia pisze:

    Ale cię ktoś zirytował ;)) . Też mam punkty zapalne na pewne rzeczy, ale nie będę nakręcała ani ciebie ani siebie na złe emocje, więc życzę miłego dnia.
    ps. Nadzieja w tym, że ludzie się uczą. Pisanie bloga to sztuka, czasem każdy popełnia błędy, rzecz w tym, żeby się na nich uczyć. Ale odpocznij od tych co cię tak wkurzyli :)

    1. Ania pisze:

      To nie jest jednorazowe. To mi się tak zbierało. Lubię ciekawe, treściwe, zachęcające blogi i bardzo żałuję, gdy muszę po prostu któryś przestać przeglądać, bo np. autor zmienił styl pisania. Ale niestety lata lecą, my się zmieniamy, więc i nasze blogi ewoluują.

  19. ~mlodakk pisze:

    Ja również się z Tobą zgodzę chociaż czasem sama nie wiem czy dobrze prowadzę bloga. Ale to zapraszam do mnie jeśli ktoś wchodzi tylko i wyłącznie po to to sory po co wogóle wchodzić

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się. Każdy popełnia błędy i musimy się na nich uczyć :)

  20. Na onecie pewnie tego się nie odczuwa, ale na blogspocie bardzo często pojawiają się komentarze typu obs za obs? albo kom za kom? i nic więcej, żadnego nawiązania do treści, nic. Całe szczęście, że udało mi się póki co uniknąć takich osób na moim blogu :P

    1. Ania pisze:

      Czytam i oczy mi wychodzą ze zdziwienia. Obs za obs? Kom za kom? Kurcze, to na poziomie gimbazy. Dobrze, że nigdy nie trafiłam na blogspota :)

  21. ~Jaga pisze:

    :) Coś w tym jest…. Też drażni mnie „3. Zapraszam do mnie” ale sama złapałam się na tym , że nieraz dorzucę po komentarzu swój link jeśli np pisałam o tym samym. I do piany doprowadza mnie ignorowanie. Skoro piszę i komentuję a ktoś tego nie widzi pod swoim wpisem to czuję się jak intruz. Ale jak się okazało to nie tylko mnie to irytowało :) Zresztą zobacz sama :))) I tu popełnię grzech nr 3
    http://jagatoja.blogspot.com/2015/11/wrrrrrrr.html

    1. Ania pisze:

      Kochana, czasem tak bywa, że w podpisie, wpisujemy imię i maila, a o adresie zapominamy. Wtedy ktoś kto nas czyta, może nie wiedzieć, jak do nas dotrzeć :) Zaraz wpadam na wpisową wizytę do Ciebie :)

  22. Dodałabym do tej listy jeszcze blogerów, którzy komentują po dwa razy jeden wpis. Np. zaraz po ukazaniu się go na blogu i za dwa dni jeszcze raz. Najfajniej jest jak napiszą zupełnie co innego w pierwszym i drugim komentarzu :)))

    1. Ania pisze:

      Mi też to się zdarzyło :)

  23. ~Sylwia D. pisze:

    Mnie tak samo irytują PUSTE komentarze bez treści. To według mnie czysta ignorancja wobec autora bloga i chęc wypromowania się u niego… Nie raz tak miałam, ale teraz takie komentarze wrzucam po prostu do spamu ;/

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się z Tobą :)

  24. ~Monika pisze:

    Blogowanie dla mnie to wciąż nauka…Posty są raczej długie i różnorodne, ale kilkakrotnie pytałam swoich czytelników, czy nie piszę za długich postów. Liczę na to, że byli szczerzy;) Traktuję blogowanie jako przyjemność i piszę wtedy, jak mam chęć. Co mnie denerwuje…osoby zaliczające blogi i zostawiające krótkie : „Super”….Ktoś wyżej o tym wspomniał.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    1. Ania pisze:

      Dobrze, to ujęłaś: zaliczyć blogi, byle jak najwięcej. Wstrętna metoda.
      Pozdrawiam cieplutko :)

  25. ~Dawid pisze:

    Pierwszy punkt :

    Mi nic nie przeszkadza, każdy jest inny i jak chce pisać o dziesięciu rzeczach na raz to jego prawo, nie dziwię się że może Cię to drażnić, każdy sam sobie interpretuje dane sytuacje, Cię drażni innych nie każdy jest inny, Ja ani chwili nie mam złych uczuć gdy widzę coś co mi się nie podoba, zresztą nie czuje się zawodowym blogerem wiec może odbieram to inaczej, Ja np. mam internetowy swój osobisty pamiętnik a ktoś może mieć cokolwiek

    Dwa:

    Długo : znowu każdy może to odbierać inaczej, niektórzy czytają książki których akcja ciągnie się a inni konkrety wolą, Ja też tak mam że wolę konkretnie ale irytować się że ktoś piszę długo to szkoda swojego zdrowia by się mścić na nim …. za odmienne charaktery innych lub choćby ich głupotę

    Trzy :

    Podobnie jak wyżej, spoko pisanie komentarza „zapraszam do mnie” zazwyczaj taki usuwam :) komentowanie po nieprzeczytaniu wpisu jest trochę głupie, ale tylko się zaśmiać mogę z tego niż się irytować to też Tobie polecam ;)

    Cztery:

    Trochę obawiałem się tego kiedyś bo piszę dość kontrowersyjnie i bez kompromisów co mi leży na duszy, jednak zauważyłem że na blogach to dość rzadkie zjawisko i to się jeszcze zmienia na lepsze, za sprawa np. braku anonimowości, co najwyżej śmieszą mnie opinie bez argumentów

    Zapraszam do mnie :) oczywiście wiem że w tym przypadku to może i by przeszło ale to tylko żart :)

    pozdrawiam

    1. Ania pisze:

      Masz prawo do takiego podejścia :)

  26. ~Ola pisze:

    Dużo w tym racji co piszesz. Chociaż czasem takie wielowątkowe wpisy są naprawdę ciekawe. O ile pisane z głową rzecz jasna, np. w konwencji strumienia świadomości. Sama czasem tak robię, że chociaż post jest tematycznie o czymś tam, to i tak wplatam wstawki szkolne (w sensie, że jakieś śmieszne, bądź mniej śmieszne zdarzenia z mojej pracy), które luźno wiążą się z ogólnym tematem. No bo przecież chociażby nazwa mojego bloga wskazuje, że będzie nauczycielsko (trochę inaczej ;)). Co innego to pisanie o, jak to mój tato zwykł mawiać, dupie Maryni (za przeproszeniem). Czyli nudne to jak flaki z olejem i w ogóle nie wiadomo o co chodzi.

    A co do komentujących, to bywają zaskakująco dziwne komentarze. Ja np. przez bardzo długi czas miałam pod co drugim postem komentarz mniej więcej taki: „Fajny wpis. Chcesz schudnąć? To zapraszam na…. Znam świetną metodę.” Nie wiem czemu autor komentarza założył, że jestem gruba, bo (chyba) nie jestem i na pewno nic nigdy nie pisałam o swojej tuszy. Oczywiście komentarze wrzuciłam do spamu.

    Co do „zapraszam do mnie”, to też średnio to lubię. I tak przecież z czystej ciekawości wchodzę na stronę komentującego. I czasem trafiam na super blogi.

    No dobrze, rozpisałam się – czyli idę na rekord co do długości komentarza :D

    Cieplutko pozdrawiam.

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się, że wielowątkowe są dobre, gdy są pisane z głową :)
      Również pozdrawiam :)

  27. też irytują mnie takie rzczy, lubię gdy tekst jest konkretny i na temat, a nie epopeje narodowe :D

    1. ~Ania pisze:

      Ja mam dokładnie tak samo :)

  28. mała-myśl pisze:

    Aniu.. fajny blog, świetnie piszesz, zajrzyj do mnie :D :P hehe
    Mnie też denerwują rozwlekłe wpisy, takie, które przewijam parę minut myszką, a co dopiero mówić o przeczytaniu takiej ilości tekstu. Nie lubię też za małej, ledwo widocznej czcionki. Jeszcze coś by się na pewno znalazło ;]

    1. ~Ania pisze:

      ha ha ok, spoksik, ty też masz fajnego blożka. Niebawem wpadnę :)
      Zgadzam się z Tobą, dopisujemy do mojej listy :)

  29. ~Anna pisze:

    Szczera prawda, i nawet nie jest brutalna:). Mnie irytuje sytuacja, gdy blogerka/bloger zwyczajnie przepisują swój tekst z jakiegoś portalu, wklejają zdjęcia nie swojego autorstwa i bez zgody osób na nich uwiecznionych. Cóż, mam fioła na punkcie praw autorskich:). Pozdrowienia

    1. Ania pisze:

      Ja też tego nie lubię. Dlatego posty piszę, wtedy kiedy coś tam w duszy gra, a zdjęcia wrzucam swoje lub z darmowych banków zdjęć. Ordnung muss sein :)

  30. ~Maks pisze:

    Mam podobne zdanie jak Ty.
    Ja staram się zawsze pisać krótko, zwięźle i na temat. Nie lubię czytać blogów, gdzie ludzie piszą o wszystkim i o niczym.
    Co do komentarzy, to na szczęście raczej nie mam przypadków, gdy ludzie się obrażają, wyzywają. Bardzo się z tego cieszę.
    Pozdrawiam:)

    1. Ania pisze:

      Cieszę się :)

  31. Prawda. Takie blogi jednak można wyczuć na odległość. Jeśli nawet nie, szybko się demaskują. I dobrze.

    1. Ania pisze:

      Zgadzam się :)

  32. ~tatul pisze:

    Trafiłem tu z bloga Ultry i zaciekawiła mnie ocena blogów napisana i komentowana przez blogerów. Podobnie jak wielu komentujących dostrzegam tu wiele słów krytyki, które powinienem brać również do siebie. Długość notek, wielowątkowość to moje przypadłości, z którymi próbuję walczyć od dawna. Mam gdzieś zakodowaną na trwałe manierę dopowiadania do końca tego, co na dany temat wiem lub to, o co chciałbym zapytać.
    Skorzystałem.
    Dziękuję i pozdrawiam

  33. Ania pisze:

    Cieszę się, że tu trafiłeś oraz cieszę się, że moje rady pomogły komuś.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook