Bezwzględność dla ludzkiej głupoty

70H

Miniony piątek

Tak jak wcześniej wspominałam zaplanowaliśmy z Mężem mały remont, mianowicie malowanie i lekkie przemeblowanie. Wracamy po pracy, zabieramy się do roboty. Mąż nagle rozgląda się i uprzytamnia, że zapomnieliśmy o drabinie. I mimo że pokój wysoki na 2,6 m, a mąż wysoki na 2 m, to jednak drabina by się przydała. Wsiada więc w samochód i jedzie do mojego taty. Czas mija, ja porozkładałam wszędzie folie, gazety, otaśmowałam kontakty i listwy przypodłogowe, a jego wciąż nie ma. Nagle dostaje telefon:

- Kochanie miałem wypadek. Motocyklista we mnie wjechał. Dam znać później- po czym rozłącza się.

Masa myśli, wiele różnych scenariuszy. Zdenerwowana biegam od okna do okna, a męża ani widu ani słychu. Każda minuta wlecze się niczym długa godzina. Co tam się stało? Jaki wypadek? Czy nikt nie ucierpiał? Usiłuję dodzwonić się do niego kilkukrotnie, ale bez skutku. Po wielu godzinach przyjeżdża i relacjonuje.

Generalnie mój mąż jechał sobie (nie naszym, lecz autem zastępczym, bo nasza mazducha, na wakacje wybrała się do mechanika, a raczej kilku. I tak od lipca, aż do minionego wtorku mieliśmy auto zastępcze, a jej wakacje kompletnie spłukały nasze konto) spokojnie, jak to się jedzie po mieście, w popołudniowych godzinach szczytu. Nagle słyszy trzask, wie, że ktoś uderzył w tył samochodu. Nim zdąży się obejrzeć, widzi jak nad autem przelatuje człowiek i upada na ziemię. Wyskakuje z samochodu. Mężczyzna wstaje, mówi, że nic mu nie jest i chce jak najszybciej uciec z miejsca wypadku. Nieopodal starsze małżeństwo widzi zdarzenie. Pani nieomal mdleję na ten widok. Mąż zatrzymuje pana- sprawcę. Okazuje się, że pan nie ma przy sobie dokumentów. Przypadkiem nadjeżdża ratownik medyczny. Opatruje pana i wzywa kolegów. Po chwili przyjeżdża karetka i patrol mieszany: pani policjantka i pan strażnik miejski. Uważają, że to nie ich działka, więc wzywają policjantów z drogówki. Ci po przyjeździe dokumentują zajście. Najwięcej problemu sprawia sprawca wypadku, czyli owy motocyklista. Dopiero ‚przyciśnięty’ przez ratowników medycznych, wyjaśnia, że jedzie do pracy i… zanim wsiadł na motocykl wypił sześć piw. Nagle przyjeżdżają bracia mężczyzny, którzy podsumowują w ten sposób, iż to nie pierwszy raz, kiedy pan jechał po pijaku i zabierają wrak motocyklu.

Wiecie co, mimo że pan ma złamany palec i mnóstwo otarć, wcale mi go nie szkoda. Po prostu idiota! Wypija kilka piw i jedzie do pracy? Podwójna głupota! Rozumiem, że owy pan może mieć problemy osobiste, w tym alkoholizm, ale to jego problemy. Nie mojego męża, nie moje, nie świadków wypadku. Z drugiej strony szczęście w nieszczęściu, że uderzył w auto męża, a nie wjechał w przystanek, czy potrącił przechodniów. Nie był w stanie zapanować nad sobą, a co dopiero nad pojazdem. Byłam troszkę zła, że auto zastępcze służyło nam tyle czasu, a 4 dni przed oddaniem zdarzył się wypadek, no ale cóż. Siła wyższa. Od tego są firmy ubezpieczeniowe. Teraz mąż nieustannie odwiedza komendę: a to wezwanie jako świadek, a to trzeba sprawdzić, czy ten pan był ubezpieczony i.. czy w ogóle miał prawo jazdy. Masakra.

Tak czy inaczej, kiedy wypijecie chociażby kieliszek wódki czy małe piwko, nie wsiadajcie za kierownicę! Do cholery, taksówki są, autobusy są,  rodzina i znajomi są, którzy mogą Was podwieźć. Nie ryzykujcie, nie ma sensu. Jeszcze jak wsiądziecie pijani i Wam coś się stanie- Wasza strata, bo był to Wasz wybór, może nie do końca świadomy, ale Wasz. Lecz, nie daj Boże, zrobilibyście krzywdę komuś innemu. Na głupotę nie ma lekarstwa, a ja dla takiej głupoty jestem bezwzględna.

Mimo wszystko spokojnego i rozsądnego weekendu Kochani!

Ania

P.S. Z podobną tematyką zmierzyła się Mała Myśl Zajrzyjcie i do niej!

36 przemyśleń na temat “Bezwzględność dla ludzkiej głupoty”

  1. Lunka1969 pisze:

    Głupich nie sieją, Aniu,. Głupota bierze swój początek w przeszacowaniu własnych możliwości.Zdówka dla męża,przykro mi, że mieliście takiego pecha…

    1. Ania pisze:

      No niestety. Malowanie przeciągnęło się, pożyczony samochód uszkodzony, mąż spędza czas na komendzie, masakra. Niepotrzebna sytuacja i to nie z naszej winy :(

  2. mała-myśl pisze:

    Przerażające, ciągle nie mogę pojąć tego jak można po alkoholu prowadzić pojazd, w ogóle wyjeżdżać na ulicę. Przecież to się w głowie nie mieści. I żeby takich ludzi było mało, ale z tego co widzę/słyszę, to nie są jakieś odosobnione przypadki.
    Dzięki za wrzucenie linka do mojego wpisu.
    Pozdrawiam i miłego weekendu życzę ;)

    1. Ania pisze:

      Nie ma za co, również pozdrawiam :)

  3. ~feel-sexy pisze:

    6 piw? Po takiej ilości nie wiedziałabym jak się nazywam nie wspominając o siadaniem za kółko… i jazdą do pracy? Ludzie nie mają za grosz wyobraźni – narażają nie tylko własne zdrowie i życie, ale także innych!

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Ja w ostatnim czasie wgl nie piję, więc nawet po łyku bym się bała na takie manewry..

  4. A tyle jest różnych akcji, tyle plakatów, tyle się w tv o tym trąbi, podając ku przestrodze przykłady celebrytów, co na podwójnym gazie jechali…i nic…W dalszym ciągu są barany, co po wypitych procentach za kółko wsiądą…Jak sobie zrobią krzywdę to pół biedy, chociaż i za nimi ktoś będzie płakał, bo każdy jakąś tam rodzinę ma. Najgorzej jak niewinni giną lub doznają trwałych urazów i kalectw…

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Do ludzie nie dociera, że może zginąć lub wyrządzić krzywdę, zabić innych. Nie mieści mi się to w głowie.

  5. ~jotka pisze:

    To nie głupota, to powinno podlegać pod paragraf:świadome usiłowanie zabójstwa! Ale niestety, skoro wielkim tego świata wolno i uchodzi im to na sucho, to mają naśladowców…

    1. Ania pisze:

      No niestety, nie w naszym świecie. U nas nawet jeżdżąc po pijaku, bez dokumentów czy uprawnień, można się wywinąć od dotkliwej kary.

  6. ~Gabrysia pisze:

    Szczęście w nieszczęściu Aniu. Nie chcę nawet myśleć ilu takich głupków jeździ po ulicach. Zdałam sobie teraz sprawę, że przez takich … czyjś wyjazd po drabinę lub po chleb, może być ostatnim wyjazdem w życiu…

    1. Ania pisze:

      Akurat ten pan jechał ‚do pracy’. Nawet nie chcę myśleć, że mógł pracować np. gdzieś na produkcji, pod ostrymi maszynami itd. Po pijaku zrobiłby sobie krzywdę i jeszcze narobił kłopotów firmie.

  7. Brak słów normalnie…. w takich chwilach ma sie gdzieś życie tego pana skoro wie na co się pisze jadąc niejednokrotnie po alkoholu ale osoby trzecie mogą na tym ucierpieć a to już jest wkurw****… denerwujące.

    1. Ania pisze:

      Mnie też to rusza. Koleś mózg pewnie miał, ale szkoda, że z niego nie korzysta..

  8. Odkąd pijany kierowca śmiertelnie i z premedytacją rozjechał tatę mojej koleżanki, nie mam żadnego usprawiedliwienia dla pijanych kierowców.

    1. Ania pisze:

      Tak mi przykro. Współczuję Twojej koleżance i tak jak Ty, nie mam usprawiedliwienia dla alkoholików.

  9. ~Maria N. pisze:

    Ktoś mi kiedyś powiedział, że głupich nie trzeba pilnować – sami się wybiją, szkoda tylko, że przy okazji kogoś niewinnego uśmiercą. Pana też mi nie zal, mało tego wątpię czy to będzie dla niego wystarczająca nauczka…niestety.

    1. Ania pisze:

      O to to to. Głupi sami się wybiją, tylko nie daj Boże, zrobią krzywdę bezbronnym.

  10. ~Eve Daff pisze:

    Nie wiem ilu trzeba tragedii, by te wszystkie pozbawione mózgu lub zdolności jego używania egzemplarze zrozumiały w końcu, że po alkoholu się nie bawimy w kierowcę – po prostu ręce opadają.

    1. Ania pisze:

      A jak się okazuje idiotów nie brakuje. Ledwo mój mąż miał owy wypadek. Następnego dnia słyszałam już o panu, który jechał samochodem mając 2,5 promila..

  11. idiotów nie brakuje, to prawda. Najgorsze jest to, że im się zwykle nic nie dzieje. Zwykle ofiarami są przypadkowi ludzie, którzy znaleźli się w nieodpowiednim miejscu i czasie… Najważniejsze, że Twój mąż nie ucierpiał.
    Pozdrawiam :)

    1. Ania pisze:

      Przyznam, że po pierwszym telefonie, krótkim zdawkowym: miałem wypadek, myślałam, że zemdleje z nerwów. Jaki wypadek, czy wszystko ok? itd. Najważniejsze, że wszystko dobrze się dla niego skończyło.

  12. lukasz_es pisze:

    Teraz mnie wkurzyłaś. Dla mnie to debilizm ludzki. Właśnie siedzę i piję piwo. Ale wiem, że mogę sobie na to pozwolić. Nie wypiję przed jazdą, przed pójściem do pracy, nawet przed pójściem w gości. Choroba, to jakby śmierć z zamkniętymi oczami machała kosą na ulicy. Trafi, czy nie trafi? Dla mnie to nie do przyjęcia.

    1. Ania pisze:

      Mam takie samo podejście do sprawy. Wypij sobie w domu, wypij na imprezie, ale nie wsiadaj potem za kółko, nie idź do pracy, nie idź do ludzi. Wiesz, jakieś takie zwykłe odruchy kultury, szacunku dla innych.

  13. boja pisze:

    Nie wiem dlaczego, ale przypomniał mi się kawał:
    Policjant zatrzymuje jadący zygzakiem samochód. Widząc „zmęczenie” kierowcy, mówi do niego z wyrzutem
    - Jak pan mógł w takim stanie wsiąść za kierownicę?
    - Koledzy pomogli…

  14. A ja uważam, że jak ktoś siada za kierownice, czy też na motor po pijaku, czy „po jednym piwie”, narkotykach itp. środkach powinien mieć sprawę w sądzie z zarzutem narażenia zdrowia i życia ludzi. To jest tak jakby trochę próba zabójstwa. Za to powinny być bardziej dotkliwe kary, a nie odebranie prawka. No proszę Cię, jeśli ktoś siada w takim stanie za kółko, to co mu tam, ze mu prawko zabiorą. Żadna kara!

    P.S. Aniu nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na moje pytania.

    1. Ania pisze:

      Kochana. Na pewno odpowiem. Dziękuję za nominację :*

  15. anna pisze:

    To prawda, że na głupotę nie ma lekarstwa. A brak wyobraźni u niektórych jest przerażający.

    1. Ania pisze:

      Dokładnie. Mnie przerażają idioci na drodze.

  16. ~singiel mama pisze:

    Też jestem bezwzględna dla takich ludzi, a szczególnie wtedy gdy okazuje się, że robią to nagminnie i się tym zupełnie nie przejmują. Niestety miałam z takimi do czynienia :(

    1. Ania pisze:

      No niestety. Mijają tygodnie, a policja wciąż nie potrafi określić, czy owy pan ma ubezpieczenie, czy nie. Porażka :/

  17. co za nieodpowiedzialny typ….masakra.,.6 piw. szok

    1. Ania pisze:

      No, a takich idiotów nie brakuje :/

  18. ~hejniunia pisze:

    Ja nigdy w życiu nie wypiłem alkoholu. Od małego uprawiam sport. Ze swojego ciała uczyniłem idealną maszynę.

    1. Ania pisze:

      Gratuluję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Google Plus
  • Twitter
  • Facebook